Bruksela będzie szukać pieniędzy na uniezależnienie się od USA w sprawach bezpieczeństwa. Rozmowy o wsparciu dla Ukrainy przyspieszą po zwycięstwie chadecji w niemieckich wyborach.
Trzecia rocznica rozpoczęcia rosyjskiej inwazji na Ukrainę nabrała zupełnie innego charakteru niż poprzednie, po prorosyjskiej wolcie prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa. Wczoraj w stolicy Ukrainy europejski pokaz solidarności dało 13 zachodnich przywódców, którzy pojawili się tam razem z kolegium unijnych komisarzy z przewodniczącą Ursulą von der Leyen na czele, żeby wesprzeć Wołodymyra Zełenskiego. Nie było wśród nich prezydenta ani premiera Polski.
Von der Leyen podkreślała, że od warunków rozejmu będzie zależał nie tylko los Ukrainy, ale całej Europy, dlatego UE zintensyfikuje wkrótce dostawy broni i amunicji. – Ukraina ma innowacyjny, dobrze prosperujący przemysł obronny. Nie powinien on nigdy zasilać arsenałów agresywnych mocarstw, ale wzmacniać odporność UE, która bierze na siebie większą odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo – zapowiadała szefowa KE. Liderzy państw europejskich i struktur unijnych szukają obecnie sposobów na włączenie się w globalną dyskusję o przyszłości Ukrainy po tym, jak zostali odsunięci od stołu negocjacyjnego przez Trumpa.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.