Europejski establishment powitał z ulgą nie tyle zwycięstwo francuskiej lewicy, ile sromotną porażkę skrajnej prawicy spod znaku Zjednoczenia Narodowego (RN). Obóz Marine Le Pen i Jordana Bardelli we wszystkich przedwyborczych sondażach zdecydowanie prowadził. Patrząc na słupki poparcia, zadawano sobie pytanie o to, czy jest on na tyle silny, żeby zdobyć samodzielną większość.
Ostateczny rezultat zaskoczył praktycznie wszystkich komentatorów. Nie było niespodzianką porozumienie macronistów z lewicą, żeby wystawić wspólnego kontrkandydata dla obozu Le Pen, ale skala tego porozumienia. Nowy Front Ludowy (NFP) występował w tej układance z pozycji siły, zdobywszy drugą lokatę w I turze wyborów. W efekcie to lewica wystawiła większą liczbę kandydatów, którzy dali jej ostatecznie zwycięstwo.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)