UE jako oaza dobrobytu? Entuzjazm gdzieś się ulotnił

UE jako oaza dobrobytu? Entuzjazm gdzieś się ulotnił
ShutterStock / fot. sebos/Shutterstock
26 kwietnia 2024

Z Unią Europejską jest trochę jak z pochodem pierwszomajowym z czasów PRL: „Ochota już przeszła, teraz idzie Wola”.

Entuzjazm dla Unii, który dominował w Polsce (i nie tylko) 20 lat temu, gdzieś się ulotnił. I trudno się w gruncie rzeczy dziwić. „U sąsiada trawa zawsze wydaje się bardziej zielona” – mówi stare porzekadło. Z perspektywy kraju przeoranego najpierw doświadczeniem komunizmu, a potem kilkunastu lat burzliwej transformacji ustrojowej, ekonomicznej i społecznej, u progu XXI w. Unia mogła jawić się jako oaza stabilności i dobrobytu.

Owszem, były też obawy – że nas wykupią, odbiorą nam tożsamość itp. Proeuropejska większość trochę starała się je rozwiać argumentami, a trochę zabić śmiechem. Okazało się, że prawdziwe, długofalowe niebezpieczeństwo czaiło się gdzie indziej.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.