W maju 2006 r., dwa miesiące przed wybuchem wojny między Izraelem a Hezbollahem na terytorium Libanu, amerykańsko-brytyjski historyk pochodzenia żydowskiego Tony Judt opublikował na łamach dziennika „Ha-Arec” esej o „kraju, który nie chce dorosnąć”.
Izrael obchodził wówczas 58. urodziny. „W takim wieku państwo – podobnie jak mężczyzna – powinno osiągnąć pewien poziom dojrzałości. Izrael pozostaje jednak dziwnie (a wśród demokracji w stylu zachodnim wyjątkowo) niedojrzały. Transformacja społeczna kraju i jego liczne osiągnięcia gospodarcze nie przyniosły mądrości politycznej, która zwykle przychodzi z wiekiem” – pisał Judt. Założony w 1948 r. kraj porównał z nastolatkiem przepełnionym kruchą wiarą we własną wyjątkowość, przekonanym, że nikt go nie rozumie i wszyscy są przeciwko niemu. „Podobnie jak wielu nastolatków, Izrael uważa, że może robić, co chce, a jego działania nie pociągają za sobą żadnych konsekwencji” – stwierdził.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)