Zapowiedzi doradcy prezydenta USA w sprawie gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy to dobre wiadomości dla Kijowa. Jake Sullivan mówi, że temat zostanie podniesiony podczas szczytu NATO w Wilnie. Sam model – jak przekonuje – ma nawiązywać do gwarancji udzielanych przez USA dla Izraela. Porównanie do modelu bliskowschodniego nie jest przypadkowe. Ma sugerować niepodważalność i trwałość inicjatywy.
Nie ma to jednak zbyt wiele wspólnego z rzeczywistością. Po szczycie NATO Kijów rzeczywiście będzie najpewniej podpisywał z poszczególnymi krajami Paktu umowy o dostawach sprzętu i wsparciu na wypadek ponownego ataku Rosji. Nie znajdzie się jednak nigdy w sytuacji, w której znalazł się Izrael. Nie tylko z tego powodu, że to nie Ukraina, lecz Rosja ma broń atomową (w przypadku blisko wschodnim to zagrożony przez sąsiadów Izrael dysponuje tego typu potencjałem).
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.