Węgierska propaganda: Winni są wszyscy oprócz Rosji [OPINIA]

Węgry, zdjęcie ilustracyjne
Węgry, zdjęcie ilustracyjneShutterStock
8 listopada 2022

Jeszcze przez miesiąc, do 9 grudnia, trwają na Węgrzech narodowe konsultacje – rodzaj korespondencyjnego referendum. Dotyczą one sankcji nakładanych na Federację Rosyjską przez Unię Europejską. Hasło konsultacji brzmi: „Brukselskie sankcje nas rujnują”. Budapeszt zarzuca Brukseli, iż ta – po pierwsze – nie konsultuje wprowadzania kolejnych pakietów sankcyjnych, po drugie zaś – że obiecała, że następstwa sankcji uderzą w Rosję, a nie w Unię Europejską i Węgry.

Każdy przekaz rządu dotyczący wsparcia socjalnego dla obywateli jest okraszony twierdzeniem, że rząd musi go udzielać, bo „błędne brukselskie sankcje” uderzają w rodziny. W prorządowych mediach nie znajdzie się opracowań, które ukazywałyby skuteczność sankcji. Wszystkiemu winny jest Zachód. W kwestionariuszu referendalnym ani razu nie pojawia się twierdzenie, że to Rosja rozpoczęła wojnę i że to, co dzieje się dzisiaj w energetyce czy gospodarce, jest następstwem działań Moskwy. W miniony weekend przewodniczący Zgromadzenia Krajowego László Kövér powiedział, że to nie Rosja, ale Unia Europejska wykorzystuje gaz jako broń.

Pozostało 66% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.