W lutym 2022 r. „45” i „331” miały opanować położone na północnych przedmieściach Kijowa lotnisko w Hostomlu, na którym później miały wylądować samoloty transportowe ił-76 z desantem do zdobycia stolicy. Na nagraniach z kamer na hełmach słychać, jak dowódca jednej z kompanii krzyczy do żołnierzy, żeby nie strzelać do cywili. Później widać, jak spadochroniarze wieszają rosyjską flagę na wieży kontroli lotów. Mniej więcej w tym momencie kończy się historia błyskotliwych sukcesów Rosjan i umiarkowanego stosunku do ludności cywilnej. Wojna błyskawiczna hamuje. Hostomel raz jest w rękach Ukraińców, później odbijają go Rosjanie – i tak do końca marca. Na początku tego samego miesiąca świat obiegają zdjęcia martwych rosyjskich spadochroniarzy leżących na ulicach Hostomla. Ginie dowódca „331”, płk Siergiej Suchariew. Upada mit niezwyciężonej Rosji i niepokonanego desantu. Dwie najlepsze jednostki ponoszą klęskę.
Krótko po lądowaniu w Hostomlu z Białorusi pod Kijów rusza wielki konwój wojskowy. Zatrzymuje się na przedpolach stolicy. I tam utyka. Żołnierze nie mają latryn. Wypróżniają się w krzakach. Nie ma pryszniców, regularnych dostaw paliwa i żywności. Po Kijowie krąży żart, że Władimir Putin kazał łapać ukraińskie koktajle Mołotowa i przelewać z nich paliwo do czołgów. Świat przygląda się temu z niedowierzaniem. Sami Ukraińcy nie bardzo wierzą w to, co widzą. Później jest tylko gorzej. Rosjanie na przełomie marca i kwietnia wycofują się spod Kijowa, pod koniec kwietnia zostają wyparci spod Charkowa, potem tracą Wyspę Wężową i tym samym kontrolę nad wodami wokół niej, zasobnymi w gaz i ropę. Trzymają Chersoń, w którym nie są w stanie przeprowadzić referendum „niepodległościowego”. Równają z ziemią Mariupol i przejeżdżają walcem artyleryjskim przez obwód ługański i część donieckiego. Jedyne, co im wychodzi, to masowy ostrzał i powolne powiększanie terytorium separatystycznych parapaństw. Nie ma planu, co z tym zrobić dalej ani jak to wykorzystać, poza tym, że jest to jakaś forma wprowadzania komórek nowotworowych na Ukrainę.