- Przez pierwszy miesiąc po tym, jak rosyjskie wojsko opuściło miasto, w Borodziance było wielu dziennikarzy z zagranicy i z kraju, wielu wolontariuszy. Teraz wszyscy o nas zapomnieli, mam wrażenie, że po prostu nie istniejemy - dodaje kobieta.

Z Borodzianki, miasta położonego na północny zachód od Kijowa, wojsko rosyjskie wycofało się na początku kwietnia. Miasto zostało przejęte przez siły ukraińskie. Niestety nie ma pieniędzy na odbudowę, na remonty. Zresztą kto miałby to robić. W mieście pozostali głównie ludzie starsi oraz kobiety i dzieci.

Miasto jest zniszczone. Sklepy i bazary działają, ale ceny rosną, a nowy towar z trudem dociera do miasta. Do Borodzianki docierają lekarze z Kijowa, m.in. by ocenić stan psychiczny i fizyczny dzieci. Przyznają, że efekt traumy jest widoczny, a kondycja psychiczna słaba. Tak wygląda miasto 14 lipca 2022 roku.

Reklama
Borodzianka 14 lipca. Fot. Alicja Deneka / GazetaPrawna.pl
Borodzianka 14 lipca. Fot. Alicja Deneka / GazetaPrawna.pl
Borodzianka 14 lipca. Fot. Alicja Deneka / GazetaPrawna.pl
Borodzianka 14 lipca. Fot. Alicja Deneka / GazetaPrawna.pl
Borodzianka 14 lipca. Fot. Alicja Deneka / GazetaPrawna.pl
Borodzianka 14 lipca. Fot. Alicja Deneka / GazetaPrawna.pl
Borodzianka 14 lipca. Fot. Alicja Deneka / GazetaPrawna.pl
Borodzianka 14 lipca. Fot. Alicja Deneka / GazetaPrawna.pl
Borodzianka 14 lipca. Fot. Alicja Deneka / GazetaPrawna.pl
Borodzianka 14 lipca. Fot. Alicja Deneka / GazetaPrawna.pl
Borodzianka 14 lipca. Fot. Alicja Deneka / GazetaPrawna.pl
Inne / Alicja Deneka
Inne / Alicja Deneka
Inne / Alicja Deneka
Inne / Alicja Deneka
Inne / Alicja Deneka
Inne / Alicja Deneka
Inne / Alicja Deneka
Inne / Alicja Deneka