Zniszczono 80 proc. budynków mieszkalnych, 30 proc. – bezpowrotnie.

Sytuacja jest krytyczna. Miasto jest oblężone już 16 dni, ponad 350 tys. mieszkańców chowa się w schronach i piwnicach przed nieustannym ostrzałem wojsk okupanta” – podano w Telegramie rady miejskiej w czwartek.

Ukraińskie wojsko broni miasta i odpiera ataki. Walki toczą się już pod Mariupolem.

Reklama

W ostatnich dniach trwa ewakuacja mieszkańców ich prywatnymi autami, jednak Rosjanie uniemożliwiają organizację ewakuacji na większą skalę, autobusami – wynika z codziennych komunikatów ukraińskiego rządu.

Reklama

Ogółem wyjechało już ok. 6,5 tys. samochodów osobowych. Część mieszkańców dotarła do Zaporoża. (...) W sumie wyjechało ok. 30 tys. ludzi” – podano w komunikacie rady miejskiej.

16 marca w Mariupolu zbombardowano Teatr Dramatyczny i basen Neptun, gdzie ukrywały się setki ludzi – przypomniano.

Wczoraj i dzisiaj, pomimo ciągłego ostrzału, trwa usuwanie gruzów i ratowanie ludzi. Wciąż ustalamy informacje na temat poszkodowanych” – podała rada miejska.

„Rosja zrównuje z ziemią najbardziej prorosyjskie miasto"

Mariupol do samego wybuchu wojny był najbardziej prorosyjskim miastem w Ukrainie – pisze białoruska niezależna Nasza Niwa. „To go jednak nie uratowało” – dodaje portal w artykule o oblężonym mieście, które Rosjanie chcą „zmieść z powierzchni ziemi”.

Gazeta internetowa przytacza szereg danych socjologicznych, a zaczyna od tego, że aż 44,41 proc. mieszkańców miasta przed wybuchem wojny stanowili etniczni Rosjanie (Ukraińcy to 48,68 proc.).

W mieście absolutnie dominuje język rosyjski (…) – swoim językiem ojczystym nazwało go 89,53 proc. mieszkańców” – informuje Nasza Niwa. Tylko niespełna 10 proc. wskazało ukraiński.

W ogólnoukraińskim sondażu przeprowadzonym w połowie 2021 r. 60 proc. mieszkańców miasta było przeciwko wstąpieniu Ukrainy do NATO, a 52 proc. deklarowało, że do Rosji ma stosunek „ciepły lub bardzo ciepły” (negatywny – 16 proc.).

48 proc. gotowe było poprzeć przyłączenie Ukrainy do unii celnej Białorusi, Rosji i Kazachstanu, a wejścia do UE chciało zaledwie 22 proc. Sympatię do USA deklarowało 15 proc., a odwrotne uczucia – aż 41 proc.

Artykuł odnosi się do sondażu International Republican Institute, który można znaleźć pod adresem:https://iri.org.ua/sites/default/files/editor-files/IRI%20Survey%202021.pdf

Nasza Niwa przypomina, że Mariupol w ostatnich latach przed wojną stał się „wizytówką” wschodniej Ukrainy, rozwijał się gospodarczo, społecznie i infrastrukturalnie.

Mimo wszystko pozostawał najbardziej prorosyjskim dużym miastem na Ukrainie. O wiele bardziej niż Odessa czy Charków. Ale to nie pomogło jego mieszkańcom. Rosyjskie +supercelne+ rakiety nie wybierają, kogo zabijają. Tak samo zabijają mitycznych +banderowców+, jak i rosyjskich mieszkańców” – podsumowała gazeta, dodając, że „najbardziej optymistyczne” szacunki mówią o tysiącach zabitych cywilów, lecz w rzeczywistości mogą ich być nawet dziesiątki tysięcy.

Czerwony Krzyż i Lekarze bez Granic nie mogą pomóc

Koledzy z Mariupola informują o powtarzających się ostrzałach, o załamaniu się zaopatrzenia w całym mieście, o tym, że prawie nie ma wody pitnej - powiedział dyrektor zarządzający organizacji Lekarze bez Granic w Niemczech Christian Katz w czwartek w telewizji ARD. Z innych miast nadchodzą informacje, że ludzie muszą spać w bunkrach z powodu nalotów. Katz dodał, że ze względów bezpieczeństwa nie można nieść pomocy wszędzie tam, gdzie jest potrzebna.

Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża (MKCK) wezwał walczące strony na Ukrainie, aby umożliwiły ludziom bezpieczne wydostanie się z oblężonego przez Rosjan Mariupola i udzieliły pomocy tamtejszym mieszkańcom - poinformował w czwartek szef MKCK Peter Maurer.

Maurer przyznał, że pracownicy MCKC musieli opuścić Mariupol w środę, ponieważ "nie mieli już zdolności operacyjnych. "Będziemy jednak przygotowywać się do niesienia pomocy, gdy tylko będziemy mogli to robić w bezpieczny sposób” - powiedział.

Szef MKCK dodał także, iż jego personel nadal szuka dostępu do jeńców wojennych po obu stronach konfliktu i podkreślił, że pojmanych żołnierzy należy traktować z godnością.

"Wczoraj znowu byliśmy świadkami dalszych rosyjskich okrucieństw na Ukrainie. Byliśmy świadkami zbombardowania schronu cywilnego w budynku teatru w Mariupolu – mieście, które wciąż znajduje się pod nieludzkim oblężeniem i bombardowaniem przez Rosjan. Jest to naganne i stanowi poważne naruszenie międzynarodowego prawa humanitarnego. Oblężenie musi zostać zniesione, a ataki na miasto muszą się skończyć. To samo dotyczy całej agresji wojsk rosyjskich na terytorium Ukrainy" - powiedział rzecznik Komisji Europejskie Peter Stano na konferencji prasowej w Brukseli.

"Włochy są gotowe odbudować teatr w Mariupolu"

"Włochy są gotowe odbudować teatr w Mariupolu", na południowym wschodzie Ukrainie, zbombardowany w środę przez Rosjan" - oświadczył minister kultury Dario Franceschini.

Po czwartkowych obradach włoskiego rządu szef resortu kultury poinformował na Twitterze, że zaaprobowana została jego propozycja zaoferowania Ukrainie sprzętu i środków na to, aby jak najszybciej odbudować teatr w Mariupolu.

"Teatry w każdym kraju należą do całej ludzkości" - dodał minister Franceschini.

Rosjanie kontynuują ostrzał - oczyszczanie z gruzu teatru jest niemożliwe

Rosjanie kontynuują ostrzały, uniemożliwiając oczyszczanie z gruzu teatru w Mariupolu, w piwnicy którego skryło się ok. 800 ludzi - pisze w czwartek portal Ukraińska Prawda, powołując się na pułk Azow i świadka wydarzeń. Na teatr Rosjanie zrzucili dwie ciężkie bomy.

"Pracownicy SBU (Służby Bezpieczeństwa Ukrainy), którzy próbowali wydostać ludzi spod gruzów zniszczonego przez okupantów mariupolskiego teatru dramatycznego, trafili pod wrogi ostrzał" - przekazał Azow.

"Mało tego, że Rosjanie zrzucili dwie bardzo silne bomby na budynek, w którym chowali się cywile, to jeszcze nie pozwalają udzielać pomocy ludziom, którzy zostali pod gruzami" - dodano. https://www.pravda.com.ua/news/2022/03/17/7332297/

Kobieta, która gotowała jedzenie dla ludzi kryjących się w teatrze, powiedziała, że w schronie było ok. 800 osób. Według niej ok. 100 osób uciekło, a reszta jest pod gruzami.

Jak dodała, ludzie chowali się w piwnicy pod sceną, w którą trafiła bomba. (PAP)

(PAP)