Wcześniej Holandia była przeciwna udzieleniu wschodniemu sąsiadowi Polski pomocy militarnej. Jak zaznaczył szef niderlandzkiej dyplomacji, "sytuacja się zmieniła". Przypomniał w swym wystąpieniu, że na granicy z Ukrainą zgromadziło się ponad 100 tys. rosyjskich żołnierzy.

Minister Hoekstra poinformował też parlamentarzystów, że stworzony został specjalny zespół ds. cyberbezpieczeństwa, który pomoże Ukrainie w walce z rosyjskimi hakerami.

Podczas debaty szef resortu spraw zagranicznych powiedział, że Niderlandy udostępnią NATO dwa myśliwce F-35, które będą operować z Bułgarii. Samoloty będą wykonywać zadania tak zwane Quick Reaction Alert, czyli przechwytywać nieznane samoloty nad obszarem traktatowym NATO.

Reklama

"W przypadku agresji sankcje powinny sprawić, że ta awantura okazałaby dla Putina bardzo kosztowna" – powiedział poseł socjalliberalnej D66 Sjoerd Sjoerdsma. Jego zdaniem Rosja powinna zostać odcięta od międzynarodowego systemu bankowego Swift, a gazociąg Nord Stream 2 nie powinien być dopuszczony do eksploatacji.

Reklama

Minister Hoekstra nie wykluczył zablokowania Nord Stream 2, ale podkreślił jednocześnie, że czterdzieści procent europejskiego gazu pochodzi z Rosji i "nie można tego tak po prostu zastąpić".

Kilka miesięcy temu platforma dziennikarstwa śledczego Follow The Money ujawniła, że wysocy urzędnicy holenderskiego MSZ wielokrotnie podróżowali do Moskwy na rozmowy w sprawie gazociągu. Ówczesny minister spraw zagranicznych Stef Blok nie poinformował o tym parlamentu.

Podczas debaty w Tweede kamer szef resortu spraw zagranicznych był sceptyczny wobec blokady systemu bankowego, bo "może to mieć negatywne konsekwencje również dla gospodarek krajów UE".

Polityki Rosji bronił poseł Partii Socjalistycznej (SP) Jasper van Dijk, który wskazał w swym przemówieniu, że "NATO przesunęło się na wschód i zbliża do granic Rosji". "To oczywisty fakt" – powiedział van Dijk.

Większość holenderskich ugrupowań politycznych nie uważa obecnie za rozsądne "zezwalanie Ukrainie na wstąpienie do NATO" - skomentował czwartkową debatę portal NOS.

W środę premier Mark Rutte zapowiedział, że wkrótce wybierze się na Ukrainę. Szef rządu określił sytuację wokół tego kraju jako "bardzo niepokojącą".

Z Amsterdamu Andrzej Pawluszek (PAP)

Australia: Wsparcie wojskowe dla Ukrainy nie wchodzi w grę

Minister spraw zagranicznych Australii Marise Payne oświadczyła, że wysłanie australijskiego wojska na Ukrainę nie wchodzi w grę, a kraj ten nie wystosował żadnej formalnej prośby o wsparcie - informuje w piątek dziennik "Canberra Times".

Wypowiedź Payne padła w czasie konferencji prasowej po czwartkowym spotkaniu z jej brytyjską odpowiedniczką Liz Truss.

Australijska minister poinformowała, że jest w kontakcie z MSZ Ukrainy i podkreśliła, że Australia jest gotowa rozważyć wszelkie prośby o pomoc, gdy takie zostaną sformułowane.

Ambasador Australii na Ukrainie Bruce Edwards skomentował wcześniej, że jego kraj może użyć własnych sankcji ekonomicznych, jeśli byłoby to uzasadnione.

Truss potwierdziła, że Australia i Wielka Brytania są zjednoczone w swojej odpowiedzi na możliwe ukraińskie prośby o pomoc, a atak na Ukrainę spotka się z poważnymi sankcjami gospodarczymi ze strony Zachodu, jednak nie zostaną wysłane wojska.

"Ukraina nie należy do NATO, dlatego nie znajduje się w takiej samej pozycji jak państwa bałtyckie, gdzie w przypadku konfliktu doszłoby do bezpośrednich działań (wojsk sojuszniczych - PAP)" - oznajmiła Truss.

Payne dodała, że Australia i Wielka Brytania są przygotowane do obrony swoich wartości i zasad, zarówno przed Chinami na Morzu Południowochińskim, jak i przed Rosją na ukraińskiej granicy.