Izrael nie wyklucza użycia siły [WYWIAD]

Iran
IranShutterStock
13 grudnia 2021

Nie możemy dopuścić do sytuacji, w której będziemy musieli żyć obok potęgi nuklearnej. Iran chce na zgliszczach świata zbudować szyicki kalifat - mówi w rozmowie z DGP Dani Jatom, dyrektor Mosadu w latach 1996-1998.

Dani Jatom, dyrektor Mosadu w latach 1996-1998
Dani Jatom, dyrektor Mosadu w latach 1996-1998

W listopadzie po niemal półrocznej przerwie wznowiono rozmowy o przywróceniu umowy nuklearnej z Iranem.

Nie mam złudzeń, że kierunek negocjacji od samego początku wyznaczali Irańczycy. Najpierw ogrom czasu zajęło przekonanie ich, by w ogóle do Wiednia przyjechali. Wybory prezydenckie, które odbyły się w czerwcu w Iranie, zostały przez nich wykorzystane do maksymalnego odsunięcia w czasie powrotu do stołu rozmów. Wszystko po to, by w czasie nieobowiązywania umowy rozwijać program nuklearny. Do dziś żadnych postępów w negocjacjach zresztą nie osiągnięto. Nie można się temu dziwić. Irańczycy nie zaczęli ich po to, by się z kimkolwiek dogadać. Chcą tylko prowokować, przede wszystkim Amerykanów. Na domiar złego wysunęli absurdalne żądania. Chcą, by wszystkie sankcje nałożone po wycofaniu się USA z umowy zostały natychmiastowo zniesione. Do żadnego przełomu w Wiedniu więc nie dochodzi. Z tego względu bardziej powinna martwić nas sytuacja w samym Iranie. Nawet w czasie trwania rozmów rząd w Teheranie kontynuuje wzbogacanie uranu. Wszyscy intensywnie pracują, by jak najszybciej umożliwić budowę bomby nuklearnej.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.