Zgodnie z oczekiwaniami rynkowymi prezydent Joe Biden mianował Jerome’a Powella na drugą kadencję na stanowisku szefa Rezerwy Federalnej. Ten wybór uznawany jest za delikatny polityczny ukłon w stronę republikanów, z którymi jest związany Powell. Faworytka progresywnego skrzydła demokratów, Lael Brainard, została wyznaczona jedynie na wiceprezesa. Opisywana jest jako ekonomistka o ostrzejszym podejściu do banków, ale też „gołębia”, czyli gotowa tolerować wyższą inflację, by przyspieszyć wzrost gospodarczy oraz wesprzeć zatrudnienie.
Powella, przez lata bankiera inwestycyjnego, prawnika i urzędnika, po raz pierwszy na prezesa Fedu wyznaczył w 2017 r. Donald Trump. Przez większość prezydentury republikanin krytykował go jednak za sprzeciw wobec prób wpływania na wartość dolara w handlowych starciach między Białym Domem i Chinami. Dochodziło nawet do tego, że Trump porównywał Powella do chińskiego przywódcy Xi Jinpinga i groził mu zwolnieniem. Szef Fedu w dużej mierze ignorował ataki i nie wchodził w słowne potyczki.