W Katarze trwają rozmowy o przyszłości Afganistanu. Dla talibów stanowią jedynie przykrywkę do zdobywania kolejnych miast i wprowadzania własnych porządków
Specjalny przedstawiciel Stanów Zjednoczonych ds. pojednania w Afganistanie Zalmay Khalilzad jest w Ad-Dausze, by rozmawiać z przedstawicielami talibów. To tam swoją tymczasową siedzibę mają polityczni przywódcy ruchu. Wraz z afgańskimi negocjatorami i przedstawicielami kilku światowych potęg – w tym Unii Europejskiej, Wielkiej Brytanii czy Chin – biorą udział w serii spotkań zmierzających do pokojowego rozwiązania konfliktu. Te już kilka miesięcy temu utknęły w martwym punkcie.
Wysłannik prezydenta Joego Bidena ma naciskać na talibów, by zaprzestali ofensywy wojskowej i wynegocjowali porozumienie o podziale władzy z rządem w Kabulu. Khalilzad miał ostrzec rebeliantów, że żaden rząd utworzony siłą nie zostanie uznany na arenie międzynarodowej. W ten sposób fundamentaliści mogliby stać się jedynie „światowym pariasem”.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.