Cedro: W Turcji kobiety słuchają, kiedy mężczyźni mówią [OPINIA]

Charles Michel Recep Tayyip Erdogan Ursula von der Leyen
Charles Michel Recep Tayyip Erdogan Ursula von der Leyen PAP/EPA / PRESIDENTAL PRESS OFFICE HANDOUT
8 kwietnia 2021

Dyplomatyczne wpadki sprawiają, że nieco sztywne wizyty na wysokim szczeblu zapadają w pamięć na długo.

Jedną z zabawniejszych gaf popełnił w 2005 r. były amerykański prezydent George W. Bush, kiedy próbował opuścić konferencję prasową podczas wizyty w Pekinie, wchodząc do szafy. Przerażony i zdezorientowany, zwrócił się do rozbawionych dziennikarzy: „Próbowałem uciec, ale mi się nie udało”. Polska dyplomacja też obfituje w niezapomniane gafy. Jedną z nich popełnił prezydent Bronisław Komorowski, kiedy okrzykiem „Chodź, szogunie” wzywał gen. Stanisława Kozieja do zrobienia sobie zdjęcia w japońskim parlamencie. Potem roztrząsano, czy głowa państwa zajęła miejsce zarezerwowane w protokole dla przewodniczącego izby. Dyplomatyczną wpadkę zaliczył też obecny prezydent Andrzej Duda, gdy nie dostał krzesła w Gabinecie Owalnym u boku prezydenta Donalda Trumpa i dokument podpisywał na stojąco, wisząc nad biurkiem amerykańskiego przywódcy. Wyszło mocno niezręcznie, bo przecież w takich sytuacjach zasada jest jasna: dwie flagi, dwa krzesła, dwa długopisy.

We wpadkach można doszukiwać się znaczeń, mało która jednak jest tak symboliczna, jak ta popełniona przez przewodniczącego Rady Europejskiej Charlesa Michela przedwczoraj w Ankarze. Z wizytą do tureckiej stolicy udał się on razem z kierującą Komisją Europejską Ursulą von der Leyen. Nic w tym dziwnego, z tureckim prezydentem Recepem Erdoğanem zazwyczaj we dwójkę rozmawiali poprzednicy tej pary, Donald Tusk i Jean Claude Juncker. Ale ani podczas spotkania w Brukseli w 2017 r., ani podczas szczytu w Warnie w 2018 r. dla żadnego z panów nie zabrakło krzesła. Tymczasem w pałacu prezydenckim w Ankarze von der Leyen musiała zadowolić się kanapą, podczas gdy Michel i Erdoğan zajęli ustawione pośrodku dwa krzesła. Przewodniczący Rady Europejskiej mógł łatwo wybrnąć z sytuacji, domagając się miejsca dla koleżanki albo ustępując jej miejsca. Michel tego jednak nie zrobił, stając się głównym winowajcą w krzesłowej aferze.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.