Niemcow, który w ostatnim okresie swojego życia związał się z opozycją antykremlowską, w latach 90. należał do elity władz Rosji. Pochodził z tej generacji polityków, która wprowadzała w kraju przemiany demokratyczne i wolnorynkowe. Za rządów pierwszego prezydenta Rosji Borysa Jelcyna był wicepremierem, a Jelcyn przejściowo typował go na swojego następcę.

Zanim trafił do rządu, Niemcow był w pierwszej połowie lat 90. szefem administracji obwodu niżnonowogrodzkiego. Wicepremierem Rosji był w latach 1997-98, zajmował też stanowisko ministra energetyki. W tym czasie zyskał sobie opinię liberalnego reformatora. Później stanął na czele partii Sojusz Sił Prawicowych.

W latach 2011-12 Niemcow współorganizował masowe protesty opozycji w Moskwie po wyborach prezydenckich i parlamentarnych. Był jednym z przywódców Republikańskiej Partii Rosji - Partii Wolności Narodowej (Parnas) i współzałożycielem liberalnego ruchu Solidarność, który stawiał sobie za cel zjednoczenie demokratycznej opozycji. Wśród polityków opozycji antyputinowskiej był jedynym, który znał osobiście wielu obecnie rządzących i który dzięki długoletniemu doświadczeniu politycznemu umiał konsolidować rozmaite partie opozycyjne.

Po aneksji Krymu przez Rosję w 2014 roku Niemcow otwarcie krytykował ten krok. Był przekonany, że celem polityki Putina wobec Ukrainy jest zemsta za jej proeuropejski wybór. Wspierał prozachodnie ambicje Ukrainę i miał nadzieję, że zmiany w tym kraju przyczynią się w przyszłości do przemian w Rosji. Niezależny rosyjski portal Nowaja Gazieta.Jewropa we wspomnieniu o Niemcowie w 2025 roku uznał, że polityk był prekursorem sprzeciwu wobec wojny z Ukrainą na długo, zanim Rosja rozpoczęła w 2022 roku pełnoskalową inwazję na sąsiedni kraj.

Opozycjonista zginął w wieku 55 lat, zastrzelony na Wielkim Moście Moskworeckim przylegającym do Wasiljewskiego Spusku, będącego przedłużeniem placu Czerwonego. Niemcow wracał wówczas pieszo do domu ze swoją ówczesną partnerką Anną Duricką.

Śledztwo w sprawie zabójstwa doprowadziło do skazania w 2017 roku pięciu mężczyzn, którzy - zdaniem sądu - podjęli się zabójstwa polityka za pieniądze. Zleceniodawcy nie ustalono. Za bezpośredniego zabójcę sąd uznał Zaura Dadajewa, skazanego na 20 lat kolonii karnej. Jego wspólnicy - jak sam Dadajew, pochodzący z Czeczenii - otrzymali wyroki od 11 do 19 lat pozbawienia wolności. Wszyscy skazani pochodzili z Czeczenii, a niektórzy związani byli z tamtejszymi strukturami siłowymi, podlegającymi wiernemu wobec Putina przywódcy tej republiki Ramzanowi Kadyrowowi.

W 11. rocznicę śmierci Niemcowa zachodni dyplomaci złożą kwiaty w miejscu zabójstwa.

Anna Wróbel (PAP)