Jak informuje HRANA, demonstracje odbyły się w około 250 lokalizacjach w 27 z 31 prowincji Iranu. Skala protestów pokazuje, że sprzeciw wobec rosnących cen i pogarszających się warunków życia nie ma charakteru lokalnego, lecz ogólnokrajowy. Wśród ofiar śmiertelnych znalazło się 29 protestujących, czworo dzieci oraz dwóch członków sił bezpieczeństwa. Dane te pochodzą z sieci aktywistów działających na terenie Iranu, którzy od lat dokumentują represje wobec społeczeństwa obywatelskiego.

Demonstracje koncentrują się wokół haseł sprzeciwu wobec drożyzny, spadku wartości riala i braku perspektyw ekonomicznych. Protestujący wychodzą na ulice zarówno w dużych miastach, jak Teheran, jak i w mniejszych ośrodkach prowincjonalnych, co dodatkowo utrudnia władzom szybkie opanowanie sytuacji.

Ofiary śmiertelne i masowe zatrzymania – dane HRANA

Według HRANA ponad 1,2 tys. osób zostało zatrzymanych od początku protestów. Liczba ta systematycznie rośnie wraz z kolejnymi dniami demonstracji. Aktywiści podkreślają, że wśród zatrzymanych znajdują się nie tylko uczestnicy manifestacji, ale także przypadkowi przechodnie oraz osoby dokumentujące wydarzenia.

Rosnąca liczba ofiar śmiertelnych i zatrzymań budzi szczególne obawy w kontekście doświadczeń z poprzednich fal protestów, kiedy represje aparatu bezpieczeństwa były wyjątkowo brutalne. HRANA wskazuje, że obecne wydarzenia już teraz należą do najbardziej krwawych wystąpień społecznych ostatnich lat.

Ranni funkcjonariusze i Basidż – komunikat agencji Fars

Inny obraz sytuacji przedstawia półoficjalna irańska agencja informacyjna Fars, która utrzymuje bliskie relacje z paramilitarną Gwardią Rewolucyjną. W poniedziałek wieczorem Fars poinformowała, że w trakcie demonstracji rannych zostało około 250 policjantów oraz 45 członków ochotniczych oddziałów Basidż, paramilitarnej formacji podporządkowanej Gwardii Rewolucyjnej.

Tego typu komunikaty mają podkreślać skalę starć ulicznych i uzasadniać użycie siły przez aparat bezpieczeństwa. Jednocześnie irańskie media państwowe i półoficjalne w ograniczonym stopniu informują o ofiarach cywilnych, koncentrując się na stratach po stronie służb porządkowych.

Ostrzeżenie Donalda Trumpa i ryzyko interwencji USA

Rosnąca liczba zabitych niesie ze sobą ryzyko międzynarodowej eskalacji. Iran International ocenił, że dalsze ofiary śmiertelne mogą zwiększyć prawdopodobieństwo amerykańskiej interwencji. Prezydent USA Donald Trump ostrzegł w piątek władze w Teheranie, że jeśli będą „brutalnie zabijały pokojowych demonstrantów”, to Stany Zjednoczone „przyjdą im z odsieczą”.

Wypowiedź ta została odczytana w Teheranie jako bezpośrednia presja polityczna i element szerszej strategii odstraszania. Jednocześnie podsyca ona obawy irańskich władz przed umiędzynarodowieniem kryzysu wewnętrznego.

Największe wystąpienia społeczne od śmierci Mahsy Amini

Obecne protesty są najliczniejsze od 2022 roku, kiedy śmierć 22-letniej Mahsy Amini w areszcie policyjnym wywołała falę demonstracji w całym kraju. Tamte wydarzenia na trwałe zmieniły relacje między społeczeństwem a władzą, pogłębiając brak zaufania i poczucie bezkarności aparatu bezpieczeństwa.

Od tego czasu Iran regularnie doświadcza mniejszych i większych wystąpień społecznych, jednak obecna fala wyróżnia się skalą geograficzną i liczbą ofiar już na wczesnym etapie.

Załamanie riala, sankcje i skutki wojny z Izraelem

Tło ekonomiczne protestów jest wyjątkowo trudne. W ostatnich latach Iran zmagał się z kolejnymi falami międzynarodowych sankcji oraz konsekwencjami 12-dniowej wojny z Izraelem w czerwcu 2025 roku. W grudniu kurs irańskiej waluty załamał się, osiągając poziom około 1,4 mln riali za dolara. Dla porównania, w 1979 roku, gdy obalono szacha Iranu i władzę przejęli ajatollahowie, dolar kosztował zaledwie 7 riali.

Tak gwałtowna dewaluacja bezpośrednio przełożyła się na ceny żywności, paliw i podstawowych usług, uderzając przede wszystkim w najuboższe warstwy społeczeństwa.

Kupony żywnościowe i „hazard gospodarczy” rządu

W odpowiedzi na narastające niezadowolenie rząd zapowiedział wprowadzenie comiesięcznych kuponów o wartości około 7 dolarów według kursu rynkowego. Kupony mają być wymienialne na podstawowe produkty spożywcze i – w założeniu władz – złagodzić skutki drożyzny.

Jednak jeden z teherańskich dzienników określił tę politykę jako „hazard gospodarczy”, ostrzegając, że podobne działania w przeszłości nie doprowadziły ani do stabilizacji cen, ani do odbudowy zaufania społecznego. Krytycy wskazują, że bez realnych reform gospodarczych i politycznych takie środki mają jedynie charakter doraźny.