Konsultacje z kandydatami na ministrów zaczęły się w miniony piątek. Siedzibę prezydenta Czech Petra Pavla odwiedziło tego dnia trzech polityków ANO: wysunięty na szefa resortu edukacji Robert Plaga, a także Adam Vojtěch i Jeroným Tejc, mający objąć teki zdrowia i sprawiedliwości.

Dla tej trójki byłby to powrót do rządowych ław. Plaga i Vojtěch kierowali już tymi samymi ministerstwami w pierwszym rządzie Babiša, a Tejc był wiceministrem sprawiedliwości. Nowych-starych nazwisk zaproponowanych przez ANO jest więcej. Na swoje poprzednie stanowiska mają powrócić Alena Schillerová, odpowiadająca za finanse państwa w latach 2017–2021, oraz Karel Havlíček, który w latach 2019–2021 stał na czele resortu przemysłu i handlu. Z kolei były minister obrony Lubomír Metnar prawdopodobnie obejmie ministerstwo spraw wewnętrznych.

Populistyczna formacja Babiša, która zwyciężyła w październikowych wyborach, uzyskując 34-proc. poparcie, zagwarantowała sobie łącznie osiem resortów i tekę premiera. Do stworzenia większości w Izbie Poselskiej konieczne było jednak zawiązanie koalicji, dlatego pozostałymi siedmioma ministerstwami ANO podzieliło się ze skrajnie prawicową Wolnością i Demokracją Bezpośrednią (SPD) i Kierowcami dla Siebie, czyli radykalnymi eurosceptykami prowadzącymi wojnę w unijnym Zielonym Ładem.

Pavel stawia Babišowi warunki

SPD zagwarantowało sobie trzy ministerstwa (obrona, transport i rolnictwo), do których zamierza delegować bezpartyjnych ekspertów i urzędników. Większe kontrowersje budzą personalne decyzje podjęte przez władze drugiego sojusznika ANO. Początkowo Kierowcy chcieli, by do siedziby ministerstwa spraw zagranicznych wprowadził się ich honorowy prezes Filip Turek, lider partii Petr Macinka typowany był na ministra środowiska.

Po tym, jak czescy dziennikarze ujawnili, że w przeszłości Turek publikował w mediach społecznościowych rasistowskie i homofobiczne wpisy, ugrupowanie dokonało zamiany kandydatur i to Macinka powinien wkrótce zasiąść w fotelu szefa dyplomacji. O ile ta kandydatura nie budzi większego sprzeciwu Pavla, obecność Turka w przyszłym rządzie, i to w jakimkolwiek charakterze, jest dla prezydenta nie do zaakceptowania. Pavel poinformował Babiša o swoich zastrzeżeniach w środę, tuż po otrzymaniu listy z nazwiskami przyszłych ministrów.

W sobotę Macinka zapowiedział w rozmowie z portalem Novinky.cz, że jego formacja planuje forsować kandydaturę Turka mimo obiekcji głowy państwa. Również Babiš wyraził pogląd, że jeden z najbardziej rozpoznawalnych polityków Kierowców zasługuje, by dać mu szansę.

Podczas środowego spotkania Pavel przypomniał byłemu i prawdopodobnie przyszłemu premierowi o niedomkniętej kwestii konfliktu interesów związanej z biznesową działalnością Babiša. Lider ANO wciąż jest bowiem właścicielem ogromnego koncernu Agrofert, pobierającego dotacje zarówno z państwowej, jak i unijnej kasy. W opinii Pavla mianowanie Babiša w takich okolicznościach „doprowadziłoby do sytuacji niezgodnej z prawem”. Jako jedno z rozwiązań prezydent widzi wyznaczenie przez ANO kogoś innego na najwyższą rządową funkcję. Nikt w partii nie chce jednak słyszeć o takim scenariuszu. Sam Babiš zadeklarował, że znajdzie receptę na wyjście z impasu.

Czeskie media przewidują, że jeśli obu stronom uda się w krótkim czasie dojść do porozumienia, Pavel powoła trzeci gabinet pod przywództwem Babiša w połowie grudnia. Kolejny krok to głosowanie nad wotum zaufania w parlamencie. ©℗