Wędkarz wyłowił z Wisły drogocenny skarb. Leżał na dnie od kilkuset lat

wędkarz
Warszawa, 08.07.2018. Wędkarz nad rzeką Wisłą w Warszawie, 8 bm. (zkoc) PAP/Archiwum KalbarPAP Archiwalny / Archiwum Kalbar
1 października 2025

Niespodziewane odkrycie pod Nowym Dworem Mazowieckim. Wędkarz przypadkowo wyłowił rapier z epoki potopu szwedzkiego. Zdaniem konserwatora to cenny artefakt, być może typ Agrippa.

Przekazał, że zgłoszenia dokonał archeolog ze Stowarzyszenia Historyczno-Badawczego Triglav, którego zawiadomił wędkarz.

Stowarzyszenie Triglav na Facebooku opisało, że broń tego rodzaju wyróżniała się bogato profilowaną rękojeścią z ozdobnymi kabłąkami i jelcem, które zapewniały świetną ochronę dłoni.

Rapier z potopu szwedzkiego w Wiśle

„To broń lekka, elegancka i śmiercionośna zarazem – kwintesencja epoki renesansu. Możemy domniemywać, że rapier może mieć związek z okresem potopu szwedzkiego (1655–1660), kiedy to w rejonie Wisły zatonęły barki szwedzkie. Były to dramatyczne czasy – płynące z łupami jednostki często kończyły na dnie rzeki, pozostawiając ślady historii ukryte przez setki lat” - dodali poszukiwacze.

„Po wstępnym zabezpieczeniu rapier został przekazany i zdeponowany w Muzeum Kampanii Wrześniowej i Twierdzy Modlin. O ostatecznym miejscu przechowywania znaleziska zadecydują względy konserwatorskie” - wyjaśnił konserwator, dziękując za przekazanie znaleziska.

Przypomniał, że najlepszym środowiskiem dla zatopionych obiektów jest woda.

„Nieumiejętne zabezpieczenie zabytku może doprowadzić do jego nieodwracalnego uszkodzenia, a brak profesjonalnej inwentaryzacji miejsca - do utraty wartości badawczo-naukowych” - dodał.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381425mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.