Komunikacja kwantowa ma gwarantować bezwarunkowe bezpieczeństwo – system nie do złamania, oparty na zasadach mechaniki kwantowej. Brzmi świetnie. Wczoraj na warszawskiej Wojskowej Akademii Technicznej odbyło się – jak wskazał resort obrony – „pierwsze polskie połączenie kwantowe”, w którym udział wzięli Kosiniak-Kamysz i wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.
Technologię tę znam od kilkunastu lat, od zawsze byłem jej entuzjastą, ale skupmy się na realiach. Bezpieczeństwo to problem złożony, a eksperci i instytucje ds. cyberbezpieczeństwa ostrzegają przed nadmiernym entuzjazmem.
Bezpieczeństwo a komputery kwantowe
Dziś, gdy wchodzimy na stronę internetową, by sprawdzić wiadomości czy zrobić przelew, nasze dane są zabezpieczone szyfrowaniem, którego nie da się złamać. Te zabezpieczenia opierają się na skomplikowanych obliczeniach matematycznych. Pojawia się jednak obawa, że przyszłe komputery kwantowe mogłyby w pewnych przypadkach łamać takie szyfry. W odpowiedzi fizycy zaproponowali nową metodę – przesyłanie informacji w pojedynczych cząstkach światła (fotonach). Taka transmisja ma wyjątkową cechę: jeśli ktoś spróbuje ją podsłuchać, sygnał zostanie zakłócony i strony będą mogły to wykryć. Jeśli system wykryje ingerencję, po prostu nie użyje tej transmisji do zabezpieczenia danych. Ma być „bezwarunkowo bezpiecznie”. Tyle teoria. Niestety, rzeczywistość jest bardziej skomplikowana – demonstrowano liczne podatności na ataki sprzętowe i błędy implementacyjne.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.