Priorytety polskiej prezydencji są właściwie zbieżne z planami Brukseli i oczekiwaniami większości państw członkowskich, jednak ciąży nad nimi postawa przyszłej administracji amerykańskiej.
Polska prezydencja w UE zacznie się 1 stycznia. – Skupiamy się na tym, żeby Europa mówiła o tym, co jest najważniejsze – o bezpieczeństwie Europy – mówił podczas wtorkowej prezentacji programu minister ds. UE Adam Szłapka, który przedstawił również hasło – „Bezpieczeństwo, Europo”. Ma ono pokazywać zmianę kierunku prac wszystkich unijnych instytucji i gremiów.
Siedem wymiarów bezpieczeństwa
Budżet prezydencji został zmniejszony z 1,3 mld zł, co planował PiS, do 0,5 mld. – To ma być efektywna, a nie efektowna prezydencja – słyszymy od jednej z osób zaangażowanych w jej organizację. Polska nie zamierza też specjalnie zabiegać o zorganizowanie spotkania szefów państw i rządów, czyli tzw. szczytu UE, który często w nieformalnym trybie odbywa się w kraju sprawującym prezydencję. Kluczowym dla najbliższego półrocza będzie lutowy szczyt odbywający się w Brukseli, co przyznał także wiceminister w KPRM Ignacy Niemczycki. Warszawa chce się skupić na realizacji swojej agendy, którą wyznaczają kwestie bezpieczeństwa.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.