Jeśli komuś zalało dom, może wnioskować o pomoc finansową w remoncie. A jeśli tylko parter, w którym prowadził działalność gospodarczą? Na infolinii można dostać sprzeczne informacje.
Zgodnie z zapowiedziami premiera sprzed tygodnia mieszkańcy, którzy ucierpieli w powodzi, mogą wnioskować o 10 tys. zł pomocy doraźnej. 2 tys. zł to zasiłek powodziowy, a 8 tys. zł jest wypłacane jako pomoc społeczna. Oprócz tego rząd obiecał pomoc w remoncie mieszkań i odbudowie domów do kwoty 100 tys. i 200 tys. zł. Pierwsza pomoc (czyli 10 tys. zł) jest wypłacana na podstawie oświadczenia, a nie zaświadczeń, że jest się ofiarą powodzi, na podstawie prostych danych. Wniosek można złożyć nawet ustnie. Pieniądze na remonty i odbudowę mają trafiać do powodzian na podstawie wywiadu środowiskowego i oceny strat. Rząd informował też, że przedsiębiorcy mogą liczyć na ulgi podatkowe, odroczenie, rozłożenie na raty czy umorzenie składek ZUS.
– I wygląda na to, że przedsiębiorcy nie mogą liczyć na żadne wsparcie finansowe, a jedynie na ulgi w spłatach należności – mówi Joanna Torbé-Jacko, ekspertka BCC. Część przedsiębiorców próbowała zawnioskować też o pomoc na remonty. Do organizacji zgłosiło się już kilkadziesiąt podmiotów z terenów Dolnego Śląska, którym odmówiono wypłaty.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.