Uważam, że powinniśmy dokonać pewnej rewizji założeń Zielonego Ładu. To się już działo pod koniec poprzedniej kadencji KE, zarówno na poziomie poszczególnych komisji, jak i samej KE. Jesteśmy dziś, jeśli chodzi o Europę, w innym momencie niż wtedy, gdy powstawały zapisy Zielonego Ładu - uważa europoseł Andrzej Halicki z KO.
Plany nakreślone przez Ursulę von der Leyen podczas jej wystąpienia przed Parlamentem Europejskim to pana zdaniem właściwa odpowiedź na najbliższe wyzwania dla Europy?
Są one na pewno zgodne z oczekiwaniami i priorytetami, które przedstawił Donald Tusk. Jeśli chodzi np. o kwestie bezpieczeństwa - w tym wzmocnienie ochrony granicy wschodniej, Tarcza Wschód i współfinansowanie tej infrastruktury, potrojenie liczebności Frontexu - to jest dobry kierunek, ale niewystarczający. Musimy znacznie zwiększyć nakłady budżetowe na bezpieczeństwo, a rynek zbrojeniowy powinien być rynkiem wspólnym i to znalazło się w priorytetach Ursuli von der Leyen. Powinna przy tym powstać też nowa komisja w Parlamencie Europejskim, nad czym pracujemy bardzo mocno.
Jeśli chodzi o pozostałe obszary, to na pewno podkreślamy konieczność racjonalizacji różnych reform, potrzebę wsłuchiwania się np. w głos rolników czy ochronę europejskiego rynku i bezpieczeństwa żywnościowego. To wszystko znalazło się w wystąpieniu przewodniczącej KE, a jeśli dodamy też kwestie obrony podstawowych praw, wolności, demokracji i praworządności, to myślę, że było to wystąpienie zgodne z oczekiwaniami większości.
Jaka rola przypadnie Polsce w tym nowym rozdaniu?
Rola wiodąca, co widać po tym, że tematy, które podnosiliśmy jako ważne dla Polski i związane z oczekiwaniami wyborców, są wymieniane wśród priorytetów. To wynika także z bardzo silnej pozycji Polski w Radzie Europejskiej. Dzisiaj, jako EPP, mamy zupełnie inną większość niż 5 lat temu. To jest też decydujące. Mamy 13 rządów pochodzących z naszej rodziny politycznej.W pierwszej piątce jest nasz premier Tusk, ale widać, że w kolejnych dwóch dużych krajach, czyli w Hiszpanii, czy w Niemczech, te rządy socjalistów raczej mają problemy. A to oznacza też zmiany na poziomie europejskim. W Parlamencie Europejskim też mamy zupełnie inną konfigurację i myślę, że to centrum i siła przeniesie się w stronę EPP, bo to EPP może generować i budować wsparcie zarówno z lewej, jak i prawej stroni. Dzisiaj zarówno Zieloni, jak i część EKR-u głosują razem z nami, co ciężko byłoby sobie wcześniej wyobrazić.
Skoro mówi pan, że pozycja Polski w UE jest silna jak nigdy, to czy uda się przedłużyć czas na wykorzystanie środków z KPO? Jako polska delegacja frakcji EPP rozmawialiście o tym z przewodniczącą von der Leyen?
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.