Dziennik Gazeta Prawana logo

Spór o wrzucanie do listy i wyrzucanie z listy lektur jest jak spór kelnerów [OPINIA]

biblioteka, książki
ShutterStock
28 czerwca 2024

W dobie coraz częstszych coming outów i ja wyznaję, że nie hejtowałem dziwnego sławetnego wiersza Jarosława Marka Rymkiewicza. Tego o Jarosławie Kaczyńskim i jego zobowiązaniach wobec nieżyjącego brata. Więcej, bywałem podczas lektury poruszony – i raczej w swoim środowisku z tym poruszeniem samotny.

Odebrałem ten wiersz jako literacką i kulturową prowokację; z niesmakiem obserwowałem, jak koneserzy literackich i kulturowych prowokacji drwili akurat z tej, która nie jest standardowa. Miałem też silne (silne nie zawsze znaczy słuszne, nawiasem mówiąc) poczucie, że poeta przetwarza mickiewiczowską gawędę w stylizowaną ludową przypowieść o dobrym władcy i jego moralnych powinnościach, że kolejne frazy Rymkiewicza mogłyby padać w karczmie Jankiela wśród słuchaczy o poczciwych sercach, chociaż nie o przesadnym oczytaniu. Cóż, postmodernizm i destrukcjonizm dobre, ale kiedy kruszą wspólnotę, lecz niedobre, kiedy mają budować...

Pozostało 73% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.