Antykoncepcja awaryjna dostępna bez recepty od 15. roku życia – jak chce rząd, czy od pełnoletności – jak wskazują niektórzy politycy PiS? Zdaniem prawników ustanawianie granicy jest problematyczne.
Najgorętsze dyskusje wokół nowelizacji prawa farmaceutycznego budzi granica, od której tabletka „dzień po” dostępna byłaby bez recepty. Projekt rządowy mówi o 15. roku życia, Lewica jest przeciwko ograniczeniom, posłowie obecnej opozycji, jeśli w ogóle, mówią „tak” dostępowi tylko od pełnoletności. Zdaniem prawników, z którymi rozmawiał DGP, sprawa jest problematyczna, bo w obecnych przepisach można znaleźć kilka innych cenzusów wiekowych. Pytanie, jak miałaby wyglądać weryfikacja wieku i kontrola stosowania nowego prawa?
Mecenas Karolina Seidel, ekspertka w zakresie prawa cywilnego, medycznego i bioetyki, czyni zastrzeżenie. – W tej dyskusji trudno uciec od kwestii medycznych i ideologicznych. Tabletka „dzień po” nie ma nic wspólnego z preparatami wczesnoporonnymi. Hamuje lub opóźnia owulację. I tyle. Ważne, by o tym mówić, bo mieszanie dwóch porządków rzutuje na debatę – podkreśla prawniczka.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.