Lex Tusk. Daleko idąca jawność dokumentów do niedawna tajnych [OPINIA]

urzędnik, dokumenty
urzędnik, dokumentyShutterStock
4 grudnia 2023

Państwowa komisja ds. badania wpływów rosyjskich na bezpieczeństwo wewnętrzne Rzeczpospolitej Polskiej, która powstała na podstawie tzw. lex Tusk, jeszcze przed weekendem, po zaledwie dwóch miesiącach działalności, opublikowała swój raport. Jak mówił mi jeden z jej członków, spotkali się oni co najmniej 10 razy. 

Zgodnie z oczekiwaniami rekomendacje mówią, że Donald Tusk, Tomasz Siemoniak czy Bartłomiej Sienkiewicz są winni, tak więc (Prawu i) Sprawiedliwości stało się zadość. Mimo że przez osiem lat prokuratura Zbigniewa Ziobry tematu nijak nie potrafiła przełożyć na zarzuty. Ten aspekt spektaklu „Ruska Komisja” był wyjątkowo nieciekawy i dziwi, że szanowani niegdyś aktorzy (polityczni) zgodzili się w nim wystąpić. To się nazywa dewaluacja. A za bilety wstępu zapłacimy my wszyscy – podatnicy, choć na razie na moje pytania o koszty funkcjonowania komisji Kancelaria Prezesa Rady Ministrów od ponad tygodnia nie odpowiedziała.

Pozostało 79% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.