Mąż zaufania przy PKW: Wyborczych kolejek można by uniknąć [WYWIAD]

lokal wyborczy
Kraków, 15.10.2023. Wybory parlamentarne 2023. Prezydent RP Andrzej Duda z małżonką, Agatą Kornhauser-Dudą oddali głosy w lokalu wyborczym w Krakowie, 15 bm. Trwa głosowanie w wyborach parlamentarnych i towarzyszącym im referendum. Do jego zakończenia obowiązuje cisza wyborcza i referendalna. (łg/zkoc) PAP/Łukasz GągulskiPAP / Łukasz Gągulski
19 października 2023

Część wyborców uznała, że przez niewłaściwy podział mandatów w okręgach ich głos w miastach „waży” za mało, i wzięła sprawy w swoje ręce, biorąc zaświadczenia i jadąc do innych okręgów wyborczych – uważa Jarosław Jóźwiak, mąż zaufania przy PKW, pełnomocnik wyborczy KO na woj. mazowieckie i były wiceprezydent Warszawy

W tych wyborach wielu z nas stało w ogromnych kolejkach, by oddać głos. Dlaczego tak się stało? Czy to tylko kwestia rekordowej frekwencji?

Złożyło się na to kilka problemów. W tych wyborach mieliśmy ograniczone głosowanie korespondencyjne, szczególnie za granicą. Mieliśmy też bardzo dużą mobilizację elektoratu w miastach. Jakiś czas temu w kodeksie wyborczym dopuszczono, by komisje obwodowe w miastach mogły obejmować jeszcze więcej mieszkańców, nawet ponad 3 tys. Przy wysokiej frekwencji, jeśli w komisji pojawia się tyle osób, pojawia się problem z ich obsłużeniem. Maksymalny skład komisji obwodowej to 9 osób. Komisja może się podzielić na pół, tak, by część obsługiwała wyborców przychodzących rano, a część głosujących po południu. Dodatkowo jedna osoba musi pilnować urny. W rezultacie z tych 9 osób w komisji mamy przewodniczącego, który próbuje nad wszystkim zapanować, jedną osobę pilnującą urny i zostają tylko trzy osoby do wydawania kart, z wykorzystaniem spisów wyborców liczących kilkadziesiąt stron.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381425mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.