"Aby wystartować z list KO, Voldemort musi zmienić zdanie na temat mugoli” – mem o takiej treści stał się ostatnio popularny w mediach społecznościowych. I wydaje się, że dość trafnie oddaje to, czego byliśmy świadkami w procesie układania list wyborczych – zarówno po stronie opozycji, jak i obozu rządzącego.
Przykłady egzotycznych kandydatur i towarzyszących im szpagatów intelektualnych można mnożyć. Dziś właściwie nie ma nazwisk, których partie wstydziłyby się wciągnąć na swoje listy.
Kilka dni temu jedynki w okręgach sejmowych przedstawił lider PiS Jarosław Kaczyński. Wyszło trochę tak jak przy prezentacji hasła kampanijnego partii – bez energii i jakby od niechcenia. Może to efekt zmęczenia po zażartych dyskusjach w kierownictwie PiS o personaliach, które ponoć trwały do ostatniej chwili.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.