Minister ds. UE: KE nie ma kompetencji do tego, by wpływać na polskie działania ws. badania wpływów rosyjskich

Komisja Europejska
Komisja EuropejskaShutterStock
31 sierpnia 2023

Komisja Europejska nie ma kompetencji do tego, by oceniać, czy też wpływać na polskie działania w sprawie badania wpływów rosyjskich; powinna skoncentrować się na tym, żeby na poziomie europejskim ten problem poważnie podjąć - powiedział w czwartek w TVP1 minister ds. UE Szymon Szynkowski vel Sęk.

Sejm powołał w środę 9 członków komisji ds. badania rosyjskich wpływów na bezpieczeństwo wewnętrzne RP w latach 2007-2022. Wszyscy powołani kandydaci zostali zgłoszeni przez PiS; opozycja nie przedstawiła swoich kandydatów; opozycja nie wzięła także udziału w głosowaniu; Konfederacja głosowała przeciwko.

Minister ds. UE został zapytany w TVP1 o to, że już w Brukseli słychać pewne pomruki, że ta komisja jest czymś co bardzo irytuje niektórych w UE i czy oznacza to, że będziemy mieli kolejne pole do konfliktu.

"Komisja Europejska nie ma kompetencji do tego, żeby oceniać, czy też wpływać na polskie działania w sprawie badania wpływów rosyjskich, a to jest niezwykle ważny obszar działań" - powiedział Szynkowski vel Sęk.

Według niego, "Komisja Europejska powinna skoncentrować się na tym, żeby na poziomie europejskim ten problem poważnie podjąć". "Bo na poziomie europejskim ten problem również występował i jestem przekonany niestety, że również cały czas występuje. Żaden kraj europejski nie jest od takich wpływów rosyjskich wolny. Instytucje europejskie też nie są od tego wolne" - podkreślił minister ds. UE.

I - jak mówił - "to jest przedmiot działania, który powinien interesować Komisję Europejską". "Tymczasem Komisja Europejska interesująca się kompetencją państwa polskiego do tego, żeby ten ważny problem badać wykracza poza swoje kompetencje i taką odpowiedź też udzieliłem w trakcie naszej korespondencji z Komisją Europejską" - zaznaczył Szynkowski vel Sęk.

"Państwo polskie ma pełne prawo do tego, żeby badać, jak wpływy rosyjskie wpływały na politykę w przeszłości" - powiedział minister ds. UE.

W jego ocenie, "opozycja również powinna dostrzec sens w badaniu wpływów rosyjskich w Polsce". "I mam nadzieję, że włączy się w prace tej komisji, jeżeli nie przed wyborami, to po wyborach" - zaznaczył Szynkowski vel Sęk.

W środę na członków komisji zostali powołani: dyrektor Wojskowego Biura Historycznego Sławomir Cenckiewicz, doradca prezydenta prof. Andrzej Zybertowicz, przewodniczący Rady ds. Bezpieczeństwa i Obronności przy prezydencie RP prof. Przemysław Żurawski vel Grajewski oraz Łukasz Cięgotura, Michał Wojnowski, Józef Brynkus, Marek Szymaniak, Arkadiusz Puławski i Andrzej Kowalski.

Przed nowym składem komisji stanie teraz zadanie wybrania przewodniczącego i ewentualnych zastępców. Przewodniczącego wybierają spośród siebie członkowie komisji. Jak stanowi ustawa, uchwałę w tej sprawie Komisja podejmuje większością głosów, w głosowaniu jawnym, w obecności co najmniej 5 członków Komisji. Komisja może również wybrać 2 zastępców przewodniczącego.

W pierwotnym projekcie ustawy o komisji planowany był zapis wyznaczający publikację pierwszego raportu z prac komisji na 17 września br.; data ta ostatecznie nie znalazła się w ustawie. Poseł Ast w rozmowie z PAP ocenił, że w tej chwili pierwszych informacji o pracy komisji można spodziewać się nie wcześniej, niż późną jesienią tego roku.

31 maja weszła w życie - powstała z inicjatywy PiS - ustawa o powołaniu komisji ds. badania wpływów rosyjskich na bezpieczeństwo wewnętrzne RP w latach 2007-2022, którą prezydent podpisał kilka dni wcześniej, zapowiadając jednocześnie skierowanie jej do Trybunału Konstytucyjnego. Następnie - 2 czerwca - Andrzej Duda złożył w Sejmie projekt nowelizacji tej ustawy. Sejm uchwalił ją 16 czerwca. 28 czerwca posłowie odrzucili sprzeciw Senatu do tej noweli. Prezydent podpisał nowelizację 31 lipca. W sierpniu weszła ona w życie.

Zgodnie z prezydencką nowelą, w komisji ds. badania wpływów rosyjskich nie będą mogli zasiadać parlamentarzyści, zniesione zostały środki zaradcze zapisane wcześniej w ustawie (to m.in. zakaz pełnienia funkcji związanych z dysponowaniem środkami publicznymi na okres do 10 lat), a głównym przedmiotem stwierdzenia komisji będzie uznanie, że dana osoba nie daje rękojmi należytego wykonywania czynności w interesie publicznym; odwołanie od decyzji komisji ma być kierowane do Sądu Apelacyjnego w Warszawie.

Zgodnie z ustawą, w skład komisji wchodzi 9 członków w randze sekretarza stanu powoływanych i odwoływanych przez Sejm. Prawo zgłaszania marszałkowi Sejmu kandydatów na członków komisji, w liczbie nie większej niż dziewięciu, przysługuje każdemu klubowi poselskiemu lub parlamentarnemu, w terminie wskazanym przez marszałka. (PAP)

autor: Edyta Roś

ero/ par/

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381425mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.