Autostrada ze stolicy do Łodzi zyska kolejny pas ruchu. Rząd zbuduje też obiecaną od dawna nową wylotówkę w stronę Gdańska.

Umowę na zaprojektowanie poszerzenia autostrady A2 z Łodzi do Warszawy podpisano wczoraj. Dokumentację za 25,4 mln zł przygotuje firma Databout. Projekt ma być gotowy za półtora roku. Potem Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zleci prace budowlane. Między węzłami Łódź Północ i Pruszków trasa zyska trzeci pas ruchu, a dalej od Pruszkowa do Konotopy czwarty pas. Według wiceministra infrastruktury Rafała Webera budowa ma się rozpocząć w 2025 r. Finiszu robót można się spodziewać po prawie dwóch latach.

Inwestycja będzie realizowana z kilkuletnim poślizgiem. Przypomnijmy, że już w maju 2017 r. minister infrastruktury Andrzej Adamczyk mówił: „Jesteśmy bardzo bliscy rozpoczęcia prac mających na celu zwiększenie liczby pasów na odcinku autostrady A2 pomiędzy Łodzią i Warszawą. Ta droga wyczerpuje powoli swoje możliwości techniczne”. Przygotowania do realizacji inwestycji przeciągnęły się m.in. przez brak zagwarantowanych środków.

Autostrada A2 między Łodzią a stolicą to jedna z najbardziej zatłoczonych dróg w Polsce. Według pomiarów przeprowadzanych w latach 2020–2021 średniodobowy ruch na wysokości podwarszawskiego Brwinowa wynosił 68 tys. pojazdów na dobę. Za Pruszkowem osiągał zaś poziom 93 tys. pojazdów na dobę. Z roku na rok zwiększa się tam ruch ciężarówek. Dość często dochodzi do kolizji, co powoduje ogromne korki.

Dodatkowe pasy ruchu będą budowane w rezerwie pod poszerzenie, która znajduje się w pasie zieleni między jezdniami. W czasie robót trzeba się spodziewać sporych utrudnień. Szczegółową organizację ruchu przygotuje firma projektowa.

Poszerzona autostrada ma także ułatwić dojazd do Centralnego Portu Komunikacyjnego. Wcześniej na wysokości lotniska planowano dobudować dodatkowy węzeł drogowy. Wiadomo, że zlecane teraz prace nie obejmą tego zjazdu. Jeśli nowe lotnisko powstanie w zakładanym terminie, czyli do 2027 r., to w początkowym okresie będzie się do niego dojeżdżać przez obecny węzeł Wiskitki.

Jak dowiaduje się DGP, wczesną jesienią zostanie ogłoszony przetarg na zaprojektowanie innej ważnej z punktu widzenia stolicy inwestycji drogowej. Chodzi o budowę wyczekiwanej od lat drogi ekspresowej S7 od Trasy Armii Krajowej do Łomianek. Będzie to całkiem nowa wylotówka ze stolicy w kierunku Gdańska. Trzynastokilometrowa trasa ma mieć po trzy pasy w każdym kierunku. Na pograniczu warszawskich dzielnic Bielany i Bemowo zaplanowano dwa tunele. Pierwszych z nich będzie miał ok. 1000 m długości, drugi nieco ponad 1100 m. Oba będą budowane techniką odkrywkową. W przypadku tej inwestycji także zdecydowano się na rozdzielenie w przetargach przygotowania projektu i realizacji prac. Jak tłumaczyli niedawno przedstawiciele GDDKiA, wynika to z tego, iż trasa przebiega przez tereny mocno zurbanizowane, a w przeszłości mieszkańcy zgłaszali wiele protestów. W czasie wykonywania projektu inwestycja przejdzie ponowną ocenę oddziaływania na środowisko. Zgodnie z założeniami dokumentacja nowej wylotówki będzie gotowa w 2025 r. Jej budowa realnie może się zakończyć pod koniec tej dekady.

Wcześniej zakończy się przebudowa do parametrów trasy ekspresowej istniejących odcinków „siódemki” na północ od Warszawy. Wiosną przyszłego roku ma być gotowy odcinek z Czosnowa do Modlina. W skład tego przedsięwzięcia wchodzi m.in. przebudowa mostu na Wiśle koło Zakroczymia. Wiosną 2025 r. zakończy się zaś modernizacja odcinka z Modlina do Płońska. Niebawem drogowcy mają też wybrać wykonawcę przebudowy fragmentu trasy między Czosnowem a Kiełpinem (okolice podwarszawskich Łomianek). Najtańszą ofertę w formule „projektuj i buduj” złożyło polsko-kazachsko-tureckie konsorcjum z firmą Fabe na czele. Za roboty chce 536 mln zł – to ok. 64 proc. wartości kosztorysu drogowców. Prace obejmują m.in. realizację trzech węzłów i dwóch jezdni z trzema pasami w każdym kierunku. Według założeń budowa tego odcinka ma się skończyć w 2027 r.

Wciąż nieznane są możliwe harmonogramy realizacji innej kluczowej trasy dla stolicy – wschodniej obwodnicy Warszawy. W sądach administracyjnych utknęło procedowanie w sprawie ważności decyzji środowiskowej dla tej arterii. Chodzi o dwa odcinki trasy S17 – od Drewnicy do Ząbek i od Ząbek do Zakrętu (węzeł Warszawa Wschód). W marcu tego roku Naczelny Sąd Administracyjny uznał m.in. że regionalny dyrektor ochrony środowiska w Warszawie nie miał podstaw do wyłączenia się z postępowania dotyczącego decyzji środowiskowej. Sprawę musi teraz ponownie rozpatrzyć wojewódzki sąd administracyjny.

Przypomnijmy, że spory o przebieg wschodniej obwodnicy Warszawy toczą się już od ponad 15 lat. O trasie głośno zrobiło się w 2007 r., za pierwszych rządów PiS. Wtedy ówczesny minister środowiska, nieżyjący już Jan Szyszko, zdecydował, że obwodnica nie będzie prowadzić przez Wesołą, w której mieszkał. Trasę chciał puścić przez sąsiedni Halinów. Wówczas premier Kaczyński odsunął ministra Szyszkę od decydowania o przebiegu arterii. Według obecnych planów trasa S17 ma przecinać Wesołą na nasypie. ©℗

Ulewa sparaliżowała trasę S8

Po dużych opadach deszczu w obu kierunkach został zablokowany wczoraj warszawski odcinek trasy S8. Arteria została podtopiona na Żoliborzu, pomiędzy wiaduktem na ul. Mickiewicza a Wisłostradą. Policja organizowała objazdy. Gigantyczne korki utworzyły się zarówno na jezdni w kierunku Białegostoku, jak i w stronę Poznania. Część aut utknęła na zalanym odcinku. W Warszawie po ulewach były podtopione także inne ulice, m.in. Aleje Jerozolimskie, Płochocińska i zjazd z trasy S79 na Lotnisko Chopina. ©℗

Szykowane inwestycje drogowe w okolicach Warszawy / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe