Wybory parlamentarne 2023. Liderzy ruszyli do boju, w tej kampanii nie będzie wielu hamulców

Wybory parlamentarne 2023. Liderzy ruszyli do boju, w tej kampanii nie będzie wielu hamulców
Kampania wyborcza: czas start. Liderzy bulteriery ruszyli do bojuShutterstock / fot. Lightspring/Shutterstock
11 sierpnia 2023

Już nawet nie próbuje się cedować wygłaszania co ostrzejszych sformułowań na pomniejszych polityków.

Formalna kampania rozpoczęła się, gdy prezydent rozpisał wybory na 15 października. Jakoś przetrwaliśmy do tego etapu. Przejście od „kampanii nieustającej” do „formalnej” zmienia reguły gry, choć nie rozwiązuje wszystkich problemów.

W trakcie kampanii nie można już zupełnie bezkarnie obsypywać oponentów najgorszymi inwektywami lub kłamać na ich temat, bo ci będą mogli dochodzić swoich racji w sądach w 24-godzinnym trybie wyborczym. To także okres, który potem będzie mogła wziąć pod lupę Państwowa Komisja Wyborcza. Zwłaszcza finansowanie. Wydawać pieniądze na prowadzenie kampanii będą mogły tylko zarejestrowane komitety wyborcze, a PKW będzie potem to rozliczać. Wszystkich też będzie obowiązywać kampanijny limit wydatków – w tym roku nie więcej niż 40 mln zł. Jeśli jednak ktoś zakłada, że PiS odpuści sobie pikniki promujące program „Rodzina 800 plus”, to jest w błędzie. Imprezy będą trwać, tylko jako rządowe eventy finansowane np. przez resort rodziny lub KPRM, a nie przez partię. To samo, jeśli chodzi o szykowaną kampanię referendalną – w praktyce może być bardzo trudno oddzielić, co jest akcją informacyjną (w dodatku referendum ma się odbyć w dniu wyborów), a co akcją promującą PiS i jego kandydatów.

Partie są pod coraz większym wpływem internetowych radykałów – z reguły mających niewielkie przełożenie na rzeczywistość, ale funkcjonujących w istotnych dla poszczególnych ugrupowań bańkach

Po wtorkowej decyzji prezydenta partie polityczne rozpoczęły nieformalny wyścig – na razie o to, kto pierwszy zarejestruje w PKW swój komitet wyborczy (termin mija 28 sierpnia). W momencie pisania tego tekstu cztery ugrupowania (KO, Lewica, Konfederacja i Trzecia Droga) obwieściły już sukces. W kolejnym kroku (do 6 września) należy zarejestrować listy kandydatów.

W tej rywalizacji nie chodzi jedynie o efekt wizerunkowy i pokazanie, kto ma najbardziej zdyscyplinowane struktury. Im szybciej komitet zostanie zarejestrowany, tym szybciej będzie mógł zacząć prowadzić kampanię i zbierać podpisy pod listami kandydatów. A potrzeba ich przynajmniej 5 tys. i to mieszkańców stale zamieszkałych w danym okręgu (po spełnieniu tego wymogu w połowie z 41 okręgów w pozostałych można rejestrować listy bez tego).

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.