Wydaje się, że do szczęśliwego dzieciństwa wystarczy miłość i poczucie bezpieczeństwa. Pytanie, czy coraz szybciej zachodzące w naszym świecie zmiany dają możliwość zapewnienia tego dzieciom. Problem w tym, że nawet my dorośli coraz większym stresem opłacamy wciąż rosnące wymagania. A do tego katastrofa ekologiczna, pandemia, tocząca się tuż za naszą granicą wojna. Jak to wszystko wpływa na kruchą konstrukcję psychiczną młodych ludzi?
Dzieci potrzebują przede wszystkim stabilnych warunków do rozwoju, w tym także stabilnej edukacji. O ile się nie mylę, to ze świecą szukać rocznika, który przeszedł 12 lat szkoły bez zawirowań wynikających z kolejnych reform czy wręcz deform systemu szkolnictwa. A przecież państwo powinno chronić młode pokolenie przed chaosem, bo „takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie”.
Życzę więc dzieciom, żeby mogły szczęśliwie żyć w dobrze przygotowanym przez dorosłych świecie, aby zarówno w domu, jak i w szkole odnalazły warunki do kształtowania osobowości, realizacji swoich ambicji i rozwoju własnego potencjału. Życzę pewności siebie, śmiałości w wyrażaniu własnego zdania, które będzie słyszane i rozumiane przez dorosłych, wrażliwości na dobro innych oraz poczucia, że współtworzą lepszy świat, który będą mogły przekazać potem swoim dzieciom. To przecież szczęście naszych dzieci jest miarą rozwoju cywilizacji. ©℗
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu