Sankcyjny ping-pong. Brak precyzyjnych rekomendacji KE w sprawie opłat za gaz

Bruksela jest zdeterminowana, żeby przyjąć pełen zestaw środków, z embargiem na import ropy włącznie
<p>Bruksela jest zdeterminowana, żeby przyjąć pełen zestaw środków, z embargiem na import ropy włącznie</p>European Commission
16 maja 2022

Mimo braku porozumienia państw UE w sprawie embarga naftowego relacje energetyczne Europy z Rosją są na granicy załamania.

Pakiet rosyjskich kontrsankcji wymierzony w 31 europejskich spółek gazowych to najnowszy epizod kryzysu energetycznego. Na celowniku Moskwy znalazła się m.in. spółka Gazprom Germania, nad którą zarząd przejęły na początku kwietnia Federalna Agencja Sieci Przesyłowych (BNetzA), a także EuRoPol Gaz – właściciel polskiego odcinka Gazociągu Jamalskiego.

W praktyce oznacza to zatrzymanie przesyłu rosyjskiego gazu do Europy szlakiem jamalskim oraz pozbawienie dostaw części podmiotów niemieckich, w tym spółki Wingas, jednego z głównych graczy na rynku dystrybucji gazu. Według Berlina gazowe sankcje Moskwy oznaczać będą jednak utratę zaledwie 10 mln m sześc. gazu dziennie, co stanowi ok. 3 proc. całości wolumenu rosyjskich dostaw do Niemiec. Sankcje nie objęły Gascade, operatora sieci gazowej, w tym niemieckiej części Nord Stream 1 (mimo że udziały w niej posiada Gazprom Germania), co sugeruje, że przynajmniej na razie Rosjanie zamierzają kontynuować dostawy tym szlakiem. Rząd Olafa Scholza nie uznał na razie za konieczne podwyższenia gazowego alertu, którego pierwszy poziom (w skali trzystopniowej) został uruchomiony pod koniec marca. Wicekanclerz Niemiec Robert Habeck zachęcił jednak obywateli do oszczędzania gazu.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.