Reklama

Onet we wtorkowym artykule pt. "Maseczkowy szmelc za 258 mln zł. Jak kierowca ojca premiera Morawieckiego rozłożył rządowy projekt #PolskieSzwalnie" podkreślił, że "program #PolskieSzwalnie miał dać Polakom dostęp do maseczek chroniących przed COVID-19". "Zabrał się za niego były kierowca Kornela Morawieckiego, ojca premiera. Dziś projekt jest w rozsypce. Polskie firmy uszyły aż 178 mln maseczek, jednak gros z nich nadaje się co najwyżej na budowę. Dziesiątki milionów zalegają w magazynach. Niektóre zaangażowane w program firmy zamiast spodziewanych zysków, toną w długach" - czytamy na portalu.

Premier pytany o to w czwartek na konferencji prasowej w Białystoku powiedział: "Ja skomentuje to bardzo prosto. To nieprawdziwe informacje, które zostały przedstawione przez jeden z portali".

Szef rządu zaznaczył, że jest bardzo wdzięczny wszystkim tym, "którzy w tym dramatycznym czasie, - a przypomnijmy sobie szanowni państwo jak wyglądała sytuacja w marcu 2020 roku - nie ma maseczek, nie ma sprzętu, ochrony fizycznej, nie ma sprzętu medycznego, nie ma oczywiście szczepionek, bo one dopiero dużo później zostały wyprodukowane - a więc jesteśmy w niezwykle trudnej sytuacji" - mówił premier.

Dlatego - jak podkreślił - jest wdzięczny "wszystkim tym, którzy wówczas z odwagą podejmowali decyzje, co do zakupu masek za granicą, produkcji w Polsce, którzy dawali pracę polskim szwalniom, polskim przedsiębiorcom. "Być może wielu z nich dzięki temu dzisiaj istnieje na rynku. Jestem bardzo wdzięczny, że jedną z takich firm, która odważnie tę decyzję wtedy podjęła była właśnie Agencja Rozwoju Przemysłu" - zaznaczył szef rządu.

W czwartkowym oświadczeniu ARP odnosząc się artykułu Onetu podkreśliła, że pieniądze na program "Polskie Szwalnie" służyły ratowaniu życia i zdrowia ludzkiego oraz wsparciu przedsiębiorców i pracowników. Agencja stanowczo sprzeciwiła się też twierdzeniom, jakoby wyprodukowane maseczki były bezużyteczne.