TK: Pełny skład zajmie się sprawą wyższości prawa unijnego nad krajowym

Trybunał Konstytucyjny
<p>O rozpoznanie sprawy w pełnym składzie wnosił kończący sprawowanie urzędu RPO Adam Bodnar.&nbsp;</p>ShutterStock
15 lipca 2021

Wniosek premiera Mateusza Morawieckiego ws. zasady wyższości prawa unijnego nad krajowym rozpozna pełny skład Trybunału Konstytucyjnego - wynika ze strony TK. Trybunał zaczął rozpoznawać sprawę w ten wtorek, jednak rozprawa została odroczona do 3 sierpnia br.

O rozpoznanie sprawy w pełnym składzie wnosił kończący sprawowanie urzędu RPO Adam Bodnar. Podobny wniosek kierował też w drugiej z rozpatrywanych w tym tygodniu spraw dotyczącej środków tymczasowych Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Jak jednak poinformował przewodniczący, składowi orzekającemu w tamtej sprawie sędzia Stanisław Piotrowicz, TK uznał, że "nie zachodzą podstawy, by przekazać sprawę na pełny skład w szczególności z powodu, że sprawa nie ma charakteru zawiłego".

Sprawę wyższość prawa unijnego nad krajowym TK zaczął rozpoznawać we wtorek w składzie pięciorga sędziów pod przewodnictwem prezes Julii Przyłębskiej. Sędzią sprawozdawcą był Bartłomiej Sochański. W składzie znaleźli się też sędziowie: Leon Kieres (według danych na stronie TK jego kadencja kończy się 23 lipca br.), Jakub Stelina i Michał Warciński.

Zgodnie z zaktualizowanymi informacjami zamieszczonymi na stronie, Trybunał Konstytucyjny będzie kontynuował rozprawę (pierwotnie przerwaną do 15 lipca, a następnie przełożoną na 3 sierpnia) już w pełnym składzie. Sędzia przewodniczący oraz sprawozdawca pozostają bez zmian.

We wtorek przed TK swoje stanowiska przedstawili uczestnicy postępowania. Przedstawiciele prezydenta, Sejmu i Prokuratora Generalnego poparli stanowisko premiera o wyższości polskiej konstytucji nad prawem UE. Z tym zdaniem nie zgodził się RPO, według którego sprawa jest "igraniem z ogniem" potencjalnego wyprowadzenia Polski z Unii. Zgodnie z procedurą postępowania przed TK, po wznowieniu rozprawy Trybunał powinien przejść do fazy pytań sędziów do stron.

Wniosek premiera został sformułowany po wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE z początku marca odnoszącego się do możliwości kontroli przez sądy prawidłowości procesu powołania sędziego. Jak informował wówczas rzecznik premiera Piotr Müller, wniosek dotyczy kompleksowego rozstrzygnięcia kwestii kolizji norm prawa europejskiego z konstytucją oraz potwierdzenia dotychczasowego orzecznictwa w tym zakresie.

Premier zwrócił się do TK o zbadanie zgodności z konstytucją trzech przepisów Traktatu o UE - zarzuty sprowadzają się m.in. do pytania o zgodność z konstytucją zasady pierwszeństwa prawa UE oraz zasady lojalnej współpracy Unii i państw członkowskich.

Przepisy, których kontroli chce premier, w zaskarżonym rozumieniu m.in. uprawniają lub zobowiązują krajowy organ do odstąpienia od stosowania polskiej konstytucji lub nakazują stosować przepisy prawa w sposób z nią niezgodny. Jak podkreślono we wniosku, takie rozumienie przepisu budzi "daleko idące i uzasadnione wątpliwości konstytucyjne, nie znajdując żadnego potwierdzenia w tekście traktatów będących przedmiotem kontroli TK". Premier zaskarżył też m.in. normę Traktatu w rozumieniu, w którym uprawnia lub zobowiązuje organ do stosowania przepisu, który na mocy orzeczenia TK utracił moc obowiązującą.

Istotne zastrzeżenia konstytucyjne premiera budzi też przepis prawa unijnego w rozumieniu, które uprawnia sąd do kontroli niezawisłości sędziów powołanych przez prezydenta oraz uchwał KRS ws. powołania sędziów.

Złożenie wniosku zapowiedziano po tym, gdy TSUE odpowiadając w marcu na pytania Naczelnego Sądu Administracyjnego orzekł, że "kolejne nowelizacje ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, które doprowadziły do zniesienia skutecznej kontroli sądowej rozstrzygnięć Rady o przedstawieniu prezydentowi wniosków o powołanie kandydatów na sędziów Sądu Najwyższego, mogą naruszać prawo UE". Według TSUE, jeżeli sąd krajowy uzna, że te zmiany naruszają prawo UE, to ma obowiązek odstąpić od zastosowania tych przepisów.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.