Reklama

Od wtorku w Pradze będą kontynuowane polsko-czeskie rozmowy w sprawie kopalni Turów; to kontynuacja dialogu, jaki rozpoczął się z Czechami w połowie czerwca. Polska delegacja już po raz trzeci przyleci do stolicy Czech.

Wiceszef MSZ pytany w Polsat News o negocjacje ws. kompani Turów ocenił, że z "całą pewnością jest to ostatnia prosta". "Natomiast, czy to dzisiejsze spotkanie będzie finalizujące, tego jeszcze nie wiemy" - zaznaczył.

"Z cała pewnością te poprzednie dwie tury (rozmów) w tym trudnym procesie doprowadziły nas bliżej zakończenia. Mam nadzieję, że w perspektywie następnych dni dojdzie do finalizacji tej umowy. Umowy, która jest trudna, skomplikowana i dlatego wymaga tak żmudnych prac negocjacyjnych" - mówił Przydacz.

Pytany czy Polsce nie grożą kary ws. Turowa, Przydacz zwrócił uwagę, że procedury toczące się przed TSUE to jedna rzecz. "Ale druga rzecz, to są bezpośrednie nasze negocjacje z Republiką Czeską. Wierzę, że to porozumienie, do którego jest już bardzo blisko, a które przecież w sensie ramowym co do zasady nasi premierzy uzgodnili, zamknie ten temat" - mówił.

"Będzie zabezpieczenie w pewnym sensie interesów czeskich, ale także i zabezpieczenie interesów polskich; i ta polska, i czeska delegacja spotka się gdzieś w połowie drogi, tak aby zamknąć ten temat i powrócić do zupełnie normalnego, przyjaznego dobrosąsiedzkiego dialogu" - dodał.

W ubiegłym tygodniu resort klimatu i środowiska podkreślał, że zarówno stronie czeskiej, jak i polskiej zależy na polubownym zakończeniu sporu. "Jednak zarówno skala, jak i poziom szczegółowości prowadzonych rozmów wymagają czasu i dogłębnego zaangażowania ekspertów. Dlatego rozmowy będą kontynuowane w najbliższych dniach" - wskazywano.

W lutym czeskie władze skierowały sprawę związaną z kopalnią Turów do Trybunału Sprawiedliwości UE. Ich zdaniem rozbudowa kopalni zagraża m.in. dostępowi do wody w regionie Liberca. W maju unijny sąd, w ramach środka zapobiegawczego, nakazał natychmiastowe wstrzymanie wydobycia w kopalni do czasu wydania wyroku.

Decyzję TSUE premier Mateusz Morawiecki określił jako bezprecedensową i sprzeczną z podstawowymi zasadami funkcjonowania UE. Polski rząd jednocześnie rozpoczął negocjacje ze stroną czeską.

Rokowania polsko-czeskie w sprawie kopalni węgla brunatnego Turów mają doprowadzić do powstania umowy międzyrządowej, która określi warunki, na jakich Czechy wycofają skargę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.