Wiceszef resortu funduszy i polityki regionalnej Waldemar Buda zapewniał, że prace nad Krajowym Planem Odbudowy zmierzają ku końcowi.

Przypomniał, że w piątek nad KPO debatowała Komisja Wspólna Rządu i Samorządu Terytorialnego, w wyniku której wydano wspólne oświadczenie strony rządowej i samorządowej i zdecydowano się na powołanie zespołu roboczego, który będzie pracował nad zasadami wdrażania KPO.

Buda podkreślił, że projekt KPO był także konsultowany z prezydentami dużych miast, w tym Sopotu czy Lublina.

Reklama

Zapewnił, że KPO będzie w piątek przyjęte przez rząd w zaktualizowanej formie.

"Niebawem po naszej konferencji KPO pojawi się na stronie internetowej, będzie możliwy do pobrania przez każdego z zainteresowanych i będzie możliwa ocena, jak ten dokument ewoluował w stosunku do pierwotnie opublikowanego" - mówił wiceszef resortu funduszy i polityki regionalnej.

Reklama

Możliwe zmiany w KPO

Buda poinformował ponadto, że po przyjęciu KPO przez rząd zostanie on "nieformalnie" wysłany KE. Wiceszef MFiPR wyjaśnił, że z uwagi na fakt, że nie wszystkie kraje członkowskie UE przygotowały KPO, Komisja Europejska przedłużyła o dwa tygodnie czas na wysłanie.

Wiceszef resortu funduszy i polityki regionalnej poinformował, że Polska prześle dokument KE jeszcze w piątek.

"My dzisiaj składamy ten dokument nieformalnie i dajemy sobie szanse na dyskusję i dialog techniczny z KE" - mówił Buda.

Rząd nie wyklucza dalszych korekt Krajowego Planu Odbudowy po rozmowach z Komisją Europejską - oświadczył w piątek wiceminister funduszy Waldemar Buda. Zapewnił jednocześnie, że warunki pożyczek w ramach KPO będą bardzo atrakcyjne.

Jak stwierdził na konferencji prasowej Buda, rząd ma w piątek przyjąć KPO, ale zostanie on formalnie przekazany Komisji Europejskiej za dwa tygodnie. W tym czasie, na skutek kontaktów z KE, nie wyklucza jeszcze „drobnych korekt” w Planie.

Buda podkreślał również, że ponieważ część dotacyjna KPO została już w całości zarezerwowana, to część wniosków samorządów o pieniądze trafiła do niezagospodarowanej do końca części pożyczkowej.

Zauważył jednocześnie, że konstrukcja jest taka, iż pożyczkobiorcą jest dany kraj członkowski UE, a jak zadysponuje te pieniądze na rzecz beneficjenta - to wynikać będzie z umów z konkretnymi beneficjentami.

„Rozważamy wariant, w którym pomimo tego, że na konkretne zadania będziemy korzystali z części pożyczkowej, to dla danego beneficjenta będzie to miało charakter częściowej dotacji” - wyjaśnił Buda.

Wiceminister wyraził jednocześnie przekonanie, że warunki pożyczek będą atrakcyjne, a samorządy powinny być nimi usatysfakcjonowane. Wskazał na możliwość rozciągnięcia spłaty na 10 lat, a oprocentowanie powinno być bliskie zeru.

Buda zastrzegł, że na warunki zaciągania zobowiązań pożyczkowych trzeba jeszcze poczekać, bo dopiero gdy państwa członkowskie ratyfikują odpowiednie regulacje, KE będzie mogła ustalić warunki zaciągania zobowiązań na rynku. To z kolei przełoży się na warunki pożyczek dla państw - wskazał wiceminister.

"Jest zbudowana większość"

Przypomniał, że 4 maja odbędzie się w Sejmie głosowanie nad projektem ustawy ws. ratyfikacji decyzji Rady Europejskiej z grudnia ub. roku o systemie zasobów własnych.

"Wszystko wskazuje na to, że jest zbudowana większość wokół tego projektu" - poinformował Buda.

"Bardzo nas cieszą również deklaracje innych środowisk parlamentarnych, które pojawiają się w przestrzeni publicznej, a które opowiadają się i skłaniają ku poparciu tego projektu" - dodał.

Konstytucja jasno mówi, jaka większość obowiązuje w takich sytuacjach, jak głosowanie nad projektem ustawy o ratyfikacji decyzji ws systemu zasobów własnych UE; nie ma najmniejszych wątpliwości, to jest zwykła większość głosów - powiedział wiceminister funduszy i polityki regionalnej Waldemar Buda.

O wątpliwości m.in. KO, PSL i Konfederacji związane ze sposobem głosowania nad projektem ustawy o ratyfikacji decyzji Rady Europejskiej w sprawie zwiększenia zasobów własnych UE, Buda był pytany w piątek na konferencji prasowej. Zdaniem części opozycji w tej sprawie powinno zostać zastosowane głosowanie większością 2/3 głosów.

"Konstytucja w sposób jasny mówi, jaka większość obowiązuje przy tego typu sytuacjach. Nie ma tutaj najmniejszych wątpliwości, że to jest zwykła większość głosów" - powiedział wiceminister.

Stwierdził też, że oczekiwanie opozycji, iż głosowanie powinno odbyć się większością 2/3, nie może być spełnione. Dodał, że poprzednie głosowania w przypadku podobnych projektów "również odbywały się zwykłą większością głosów".

Buda ocenił, iż oczekiwania opozycji są wysuwane wyłącznie po to, aby mieć pretekst do głosowania przeciw projektowi. "Ten warunek nie jest możliwy do spełnienia, bo jest niezgodny z brzemieniem i interpretacją konstytucji" - przekonywał.

Co to jest KPO?

We wtorek Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy w sprawie ratyfikacji decyzji o zwiększeniu zasobów własnych w budżecie UE, która dotyczy Funduszu Odbudowy gospodarek państw unijnych po pandemii. Sejm ma się zająć nim na dodatkowym posiedzeniu 4 maja.

Aby Fundusz Odbudowy został uruchomiony wszystkie państwa członkowskie muszą ratyfikować decyzję unijnych liderów o zwiększeniu zasobów własnych UE. Brak ratyfikacji tej decyzji wstrzymałby uruchomienie pakietu środków - zarówno z wieloletniego budżetu na lata 2021-2027, jak i Funduszu Odbudowy. Polska z unijnego budżetu i Funduszu Odbudowy ma otrzymać łącznie 770 mld zł.

Opozycja uważa, że głosowanie nad projektem ustawy o ratyfikacji decyzji w sprawie zwiększenia zasobów własnych UE powinno odbyć się w oparciu o art. 90 konstytucji. Zgodnie z tym artykułem, ustawa wyrażająca zgodę na ratyfikację umowy międzynarodowej, na podstawie której Polska przekazuje organizacji międzynarodowej lub organowi międzynarodowemu kompetencje organów władzy państwowej w niektórych sprawach, jest uchwalana przez Sejm większością 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów oraz przez Senat większością 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów.

Z kolei art. 89 konstytucji mówi, że ratyfikacja umowy międzynarodowej wymaga zgody wyrażonej w ustawie - uchwalanej zwykłą większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby - jeżeli umowa dotyczy: pokoju, sojuszy, układów politycznych lub układów wojskowych; wolności, praw lub obowiązków obywatelskich określonych w konstytucji; członkostwa Rzeczypospolitej Polskiej w organizacji międzynarodowej; znacznego obciążenia państwa pod względem finansowym; spraw uregulowanych w ustawie lub w których konstytucja wymaga ustawy.

Przedstawiciele rządu, w tym m.in. minister ds. UE Konrad Szymański informowali w ubiegłych tygodniach, że projekt ustawy o ratyfikacji decyzji w sprawie zasobów własnych UE powinien zostać głosowany w Sejmie zwykłą większością głosów, tak jak miało to miejsce w podobnych przypadkach w przeszłości.

Krajowy Plan Odbudowy (KPO) jest podstawą do sięgnięcia po środki z Funduszu Odbudowy. Taki dokument musi przygotować każde państwo członkowskie i - zgodnie z pierwotnym terminem - miało przedstawić Komisji Europejskiej do 30 kwietnia, czyli do piątku. Z Funduszu Odbudowy Polska będzie miała do dyspozycji około 58 miliardów euro. Na tę kwotę składa się 23,9 miliarda euro dotacji i 34,2 miliarda euro pożyczek.

W Polsce KPO będzie miało formę uchwały rządu, która nie podlega dalszej procedurze legislacyjnej w parlamencie.

We wtorek natomiast Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy w sprawie ratyfikacji decyzji o zwiększeniu zasobów własnych w budżecie UE, który został przekazany do Sejmu. Od ratyfikacji tej ustawy zależy uruchomienie unijnego budżetu na lata 2021-2027 a także Instrumentu Odbudowy i Zwiększenia Odporności (nazywanego Funduszem Odbudowy), czyli w sumie 770 mld zł dla Polski w najbliższych latach.