AKTUALIZACJA: HARMONOGRAM LUZOWANIA OBOSTRZEŃ OGŁOSZONY. POZNAJ SZCZEGÓŁY >>

Ostateczne decyzje co do odmrażania gospodarki zapadną w środę na posiedzeniu Rządowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego. O godz. 10.15 zostaną ogłoszone na konferencji prasowej.

Reklama

"Na pewno priorytetem są szkoły, a w dalszej kolejności handel. W ostatniej kolejności są miejsca i obszary, gdzie te ryzyka zakażeń szacowaliśmy jako największe" - mówi w wywiadzie dla DGP minister zdrowia Adam Niedzielski.

Zaznacza jednak, że ostateczne decyzje zapadną na RZZK. Nie chciał wprost potwierdzić zapowiedzi ministra edukacji i nauki Przemysława Czarnka, że wszyscy uczniowie wrócą do szkół od 10 maja.

Reklama

"Każdy ma swój punkt widzenia i te rozbieżności są każdorazowo rozstrzygane w ramach tego gremium, gdzie ostateczne zdanie ma oczywiście premier" - tłumaczy Niedzielski.

W innej wypowiedzi minister zdrowia zasugerował jednak: "Możemy się spodziewać, że w przeciągu miesiąca maja wróci - oprócz edukacji - bardzo wiele usług i zostanie przywróconych do funkcjonowania bardzo wiele sektorów, za których działaniem już się stęskniliśmy".

Członkowie rządu mają różne podejście co do tempa luzowania. Wicepremier Jarosław Gowin zaproponował, by od 4 maja otworzyć cały handel detaliczny, siłownie, restauracyjne ogródki i do 50 proc. miejsc w hotelach. Nie wiadomo, jak do tych propozycji podejdą inni ministrowie.

Pojawiają się też postulaty o zniesieniu nakazu noszenia maseczek w przestrzeni publicznej.

Prof. Magdalena Marczyńska z Rady Medycznej działającej przy premierze, po wtorkowym spotkaniu tego gremium powiedziała PAP, że lekarze doradzający rządowi skupiali się głównie na kwestiach stricte medycznych m.in. szczepieniach, rehabilitacji pocovidowej czy nowych wariantach koronawirusa. Jej zdaniem, rząd najprawdopodobniej odejdzie od regionalizacji. "Nie należy się od 4 maja spodziewać wielkiego luzowania obostrzeń epidemicznych" – oceniła.

W podobnym tonie wypowiedział się we wtorek także prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych prof. Robert Flisiak. W rozmowie z PAP stwierdził, że licytowanie się na zapowiedzi luzowania jak największej grupy obostrzeń od 4 maja nie ma pokrycia w aktualnej sytuacji epidemiologicznej. Zaznaczył, że Rada Medyczna nigdy nie rekomendowała otwierania wszystkiego "na już". "W obecnej sytuacji epidemicznej najbardziej potrzebne jest nam chłodzenie hurraoptymizmu niektórych osób" - ocenił ekspert.

Od 26 kwietnia w 11 województwach o najmniejszej średniej dziennej liczbie zakażeń część obostrzeń została poluzowana. Otwarte są w nich salony fryzjerskie i kosmetyczne, a dzieci z klas 1-3 szkoły podstawowej przeszły na nauczanie hybrydowe. Inne ograniczenia, dotyczące m.in. kin i teatrów, galerii handlowych, siłowni czy gastronomi, pozostały. W pięciu województwach - śląskim, dolnośląskim, wielkopolskim, łódzkim oraz opolskim – obowiązują wszystkie nałożone wcześniej obostrzenia.