- Przyczyną przeprowadzki z Litwy były kwestie bezpieczeństwa. Na Litwie zmieniona została część protokołów bezpieczeństwa. Przez wszystkie te lata jesteśmy celami dla reżimu białoruskiego – ja, moje biuro. Dlatego musieliśmy niejako poszerzyć działalność naszego biura o Warszawę i teraz część mojego zespołu kontynuuje pracę w Wilnie, a część – w Polsce – powiedziała w wywiadzie dla PAP przewodnicząca emigracyjnego Zjednoczonego Komitetu Przejściowego Białorusi.
Przeprowadzka z Litwy do Polski
Cichanouska przebywała na Litwie od 2020 r., gdy po sfałszowanych przez władze wyborach prezydenckich na Białorusi została zmuszona przez reżim do opuszczenia kraju. Choć przebieg wyborów, niezwykła aktywność obywateli i masowe protesty oraz wiele danych zebranych przez białoruskie organizacje i aktywistów wskazują, że to ona mogła być realną zwyciężczynią wyborów, oficjalnie to Alaksandr Łukaszenka zdobył w nich ponad 80 proc. głosów.
Po instytucjonalizacji środowisk opozycji demokratycznej na emigracji w Wilnie znajdowało się m.in. biuro Cichanouskiej oraz Zjednoczony Gabinet Przejściowy i Rada Koordynacyjna. Do Warszawy wraz z Cichanouską przenieśli się w tym roku niektórzy doradcy. Pozostała część biura ma kontynuować działalność w Wilnie.
Litwa obniża status ochrony
W ubiegłym roku Litwa poinformowała o obniżeniu statusu ochrony Cichanouskiej z państwowej na policyjną. Premierka Inga Ruginiene wyjaśniła, że jest to „korekta zgodna z obecnym poziomem zagrożenia”. W mediach wskazywano również na wysokie koszty ochrony, pojawiał się też argument, że po pięciu latach zmienił się status Cichanouskiej. Białoruska opozycja nie ma dostępu do swojego kraju ani możliwości bezpośredniego działania w nim. Ponadto w 2024 r. Łukaszenka przeprowadził kolejne sfałszowane „wybory”, które ponownie „wygrał”, przedłużając swoje rządy, trwające nieprzerwanie od 1994 r.
- Jestem bardzo wdzięczna rządowi Litwy za całe wsparcie, jakie otrzymaliśmy w ciągu pięciu lat. I nie widzę, by polityka Litwy wobec Białorusi miała się zmienić. Jesteśmy oczywiście bardzo wdzięczni rządowi Polski, parlamentowi i społeczeństwu, że przyjmujecie tutaj Białorusinów i rozumiecie, że wolna i demokratyczna Białoruś jest tak ważna dla dobrego sąsiedztwa – powiedziała Cichanouska.
- Czułam się bezpiecznie na Litwie i czuję się bezpiecznie tutaj. Rząd polski robi wszystko, by mieć pewność, że jestem bezpieczna – dodała. Jak zaznaczyła, nie chodzi tylko o nią.
Bezpieczeństwo biura
- Chodzi o bezpieczeństwo całego biura. Naprawdę musimy wiele spraw koordynować z polskimi i litewskimi służbami, żeby np. uniknąć wycieku informacji i mieć pewność, że pracownicy biura są bezpieczni. Zdajemy sobie sprawę, że reżim podejmuje próby infiltracji, że próbuje najmować Białorusinów pracujących dla biura. Chodzi więc o procesy weryfikacji, procedury bezpieczeństwa, które przechodzimy. Dlatego też budujemy te relacje z polskimi służbami bezpieczeństwa w zakresie tych procedur. Tak jak powiedziałam, polski rząd robi wszystko, byśmy czuli się bezpiecznie – powiedziała Cichanouska.
Podkreśliła, że w Polsce „przebywają setki tysięcy Białorusinów, którzy musieli uciekać przed represjami”, a przeniesienie się do Warszawy umożliwi jej działanie w większym kontakcie z tą liczną diasporą.
Według danych Urzędu ds. Cudzoziemców z marca 2025 r. 144 tys. obywateli Białorusi posiadało ważny dokument pozwalający na pobyt na terytorium RP. Instytut Europy Środkowej w analizie podał, że na początku 2024 r. polskim numerem PESEL posługiwało się ponad 300 tys. Białorusinów. Jest to druga największa grupa obcokrajowców w Polsce po Ukraińcach.