B. wiceminister zdrowia Wojciech Konieczny poinformował dziennikarzy, że dyskusja na posiedzeniu klubu parlamentarnego była wielowątkowa. Jak dodał, ta część, na której obecny był minister Domański dotyczyła głównie podatku zdrowotnego proponowanego przez Lewicę. - Pan minister miał szereg pytań, na tyle dokładnych, że na większość odpowiemy pisemnie, aczkolwiek powiadomiliśmy go, że mamy odpowiedzi na te pytania - podkreślił senator.
Podatek zdrowotny zamiast składki
Propozycja Lewicy zakłada wprowadzenie podatku zdrowotnego zamiast składki zdrowotnej – miałby on wynosić on 12 proc. Kwota wolna od podatku wynosiłaby 30 tys. zł; środki na leczenie mają pochodzić także z podatku „tłuszczowego” i akcyzy na alkohol. Zdaniem polityków Lewicy, dla 90 proc. społeczeństwa oznaczałoby to "największą obniżkę obciążeń zdrowotnych od lat". Projekt zakłada wzrost finansowania służby zdrowia do 9 proc. PKB.
Ministra zdrowia pytana po zakończeniu posiedzenia o zdanie na temat tego rozwiązanie podkreśliła, że resortowi "oczywiście zależy na tym, żeby środków w systemie (zdrowia) było jak najwięcej". Choć, jak dodała, "rozwiązania podatkowe czy konkretne propozycje będą podlegały ocenie ministerstwa finansów".
Pytana czy można uznać, że resort popiera pomysł Lewicy oceniła, że "każde zwiększenie finansowania i propozycje dojścia do 9 proc. PKB (na ochronę zdrowia) na pewno są dla każdego ministra zdrowia dobrym rozwiązaniem".
Kto popiera pomysł Lewicy?
Konieczny pytany przez dziennikarzy, czy ministrowie wyrazili poparcie dla projektu zaznaczył, że o ile minister Sobierańska-Grenda wyraziła "bardzo przychylne zainteresowanie tym, żeby w systemie pojawiło się więcej pieniędzy i jest to coś, czego ona oczekuje", tak minister Domański nie wyraził takiego poparcia.
- Pan minister Domański jednoznacznie powiedział, że on wchodzi z nami w dialog, on będzie nam zadawał pytania, będzie też przekazywał nam dane, które poprosimy, natomiast nie ma w tej chwili poparcia z jego strony dla tego projektu - podkreślił Konieczny.
Jak dodał, minister Domański wyraził również wątpliwości, co do realności realizacji tego projektu ze względu na środowisko prezydenta Karola Nawrockiego. - Mam wrażenie, że tu jest właśnie też pewna obawa przed środowiskiem pana prezydenta, że skoro zawetował on takie rzeczy jak podatek cukrowy, no to tym bardziej będzie wetował takie pomysły - zaznaczył senator Konieczny.
Nowy podatek bez poparcia resortu
Minister Domański informował wcześniej, że projekt Lewicy, który zakłada zastąpienie składki zdrowotnej nowym podatkiem, nie zyska poparcia resortu. Po wtorkowym posiedzeniu z klubem Lewicy ocenił, że była to "dobra dyskusja na temat systemu ochrony zdrowia i jego finansowania". Nie chciał odpowiedzieć jednak czy popiera pomysł Lewicy.
Lewica forsuje pomysł wprowadzenia podatku zdrowotnego od 2024 r.; przygotowała wówczas założenia do projektu ustawy, które przekazała do Ministerstwa Finansów. Z dokumentów, do których dotarła wtedy PAP, wynikało, że – zgodnie z argumentacją Lewicy – rezygnacja z instytucji składki zdrowotnej wpłynie na "zmniejszenie państwowych kosztów administracyjnych oraz zniesienie obecnie obowiązującego potrącenia kosztów poboru i ewidencjonowania składek na ubezpieczenie zdrowotne przez ZUS w wysokości 0,2 proc. kwoty tej części składek, które zostały przekazane do centrali".(