Najmocniej wybrzmiało jednak stwierdzenie o „finalizowaniu działań”, co natychmiast uruchomiło spekulacje dotyczące ewentualnego przełomu w dialogu z administracją Donalda Trumpa oraz potencjalnego przyspieszenia rozmów o zakończeniu wojny z Rosją.

Delegacja Ukrainy w USA – kontynuacja dialogu na „punktach genewskich”

Wołodymyr Zełenski przekazał, że ukraiński zespół negocjacyjny jeszcze w sobotę wieczorem pojawi się w Stanach Zjednoczonych. W swoim krótkim wpisie w serwisie X prezydent podkreślił kluczową rolę dotychczasowych ustaleń.

„Dialog oparty na punktach genewskich będzie kontynuowany. Dyplomacja pozostaje aktywna. Strona amerykańska wykazuje konstruktywne podejście, a w nadchodzących dniach możliwe jest doprecyzowanie ustaleń” — napisał.

Zełenski dodał również: – Całkiem realne jest sfinalizowanie działań w nadchodzących dniach, aby ustalić, jak zakończyć wojnę z godnością. Delegacja ukraińska ma niezbędne wytyczne i oczekuję, że będzie działać zgodnie z jasnymi ukraińskimi priorytetami.

Tak jednoznaczne sformułowanie „sfinalizowania działań” nie pojawiało się wcześniej w wypowiedziach Zełenskiego, co sprawiło, że komunikat natychmiast stał się szeroko komentowany zarówno w Kijowie, jak i w Waszyngtonie.

„Konstruktywne podejście” USA – sygnał dla Kijowa?

W tle oficjalnych komunikatów znajduje się również polityczny kontekst. Donald Trump, świeżo po doprowadzeniu do zawieszenia broni między Izraelem a Hamasem, spotkał się 17 października 2025 r. z Wołodymyrem Zełenskim w Białym Domu. Atmosfera spotkania – jak podkreślali obecni wówczas obserwatorzy – była wyraźnie bardziej pragmatyczna niż wcześniejsze relacje między oboma politykami. Strona ukraińska liczy na utrzymanie tego tonu.

Właśnie z tego powodu słowa Zełenskiego o „konstruktywnym podejściu” Amerykanów mogą oznaczać, że Waszyngton wysyła sygnał gotowości do doprecyzowania warunków możliwego porozumienia — opartego na punktach genewskich, czyli zestawie zasad, o których szczegóły obie strony mówią niezwykle oszczędnie.

Plan biznesowy zamiast dyplomacji? „WSJ” o kulisach rozmów Trumpa z Moskwą

Choć wątek ukraińsko-amerykańskich negocjacji formalnie koncentruje się na perspektywie pokoju, to „Wall Street Journal” ujawnił w sobotę, że za rozmowami przedstawicieli Donalda Trumpa z Rosjanami kryją się rozległe interesy gospodarcze. Według dziennika Kreml od miesięcy próbuje otwierać przed Amerykanami wizję wielomiliardowych inwestycji w Rosji.

„WSJ” opisuje trwające od wielu miesięcy próby Rosjan, zwłaszcza wysłannika Władimira Putina Kiriłła Dmitrijewa, by roztaczać przed przedstawicielami administracji Trumpa perspektywę lukratywnych interesów w Rosji. W pracach nad propozycją uczestniczyć mieli trzej negocjatorzy – Steve Witkoff, Jared Kushner oraz sam Dmitrijew.

Według dziennika plan pokojowy dla Ukrainy nie ograniczał się jedynie do doprowadzenia do zakończenia konfliktu. Jego faktycznym celem było też tworzenie kanałów powrotu amerykańskich firm na rosyjski rynek.

„Prywatnie wytyczali oni ścieżkę, by wyrwać z kryzysu rosyjską gospodarkę, wartą 2 biliony dolarów – a amerykańskie firmy jako pierwsze wyprzedziłyby europejskich konkurentów w walce o dywidendy” – podaje „WSJ”.

Dziennik opisuje także szerszy zamysł Moskwy:

„Kusząc wielomiliardowymi kontraktami na metale ziem rzadkich i energię, Moskwa mogłaby zmienić mapę gospodarczą Europy – jednocześnie wbijając klin między Amerykę a jej tradycyjnych sojuszników”.

W tym scenariuszu Kreml chciał podobno omijać klasyczne kanały dyplomatyczne, kierując rozmowy do wąskiego grona doradców Trumpa powiązanych z biznesem.

Ryzyko dla sojuszników? Sygnał z Warszawy

W wypowiedziach europejskich polityków coraz wyraźniej pobrzmiewa obawa, że prywatne negocjacje biznesowe mogą stać się narzędziem rosyjskiego wpływu. Polski minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, pytany o doniesienia dotyczące rzekomych propozycji terytorialnych w planie Trumpa, odpowiedział jednoznacznie.

„Polska nie będzie kupczyć ukraińskimi ziemiami” — stwierdził, odnosząc się do pogłosek o możliwych ustępstwach terytorialnych jako części nacisków w rozmowach.

W kontekście coraz głośniejszych doniesień giełdowych i politycznych – zarówno w USA, jak i w Rosji – stanowisko Polski ma przypominać, że ewentualne rozwiązania pokojowe nie mogą naruszać integralności terytorialnej Ukrainy.

Spotkanie na Florydzie – kto usiądzie do stołu z Ukrainą

W amerykańskich mediach pojawiły się również informacje dotyczące składu zespołu, który ma spotkać się z delegacją ukraińską na Florydzie. Wśród osób zaangażowanych w proces wymienia się m.in. doradców Trumpa odpowiedzialnych za kwestie bezpieczeństwa narodowego oraz przedstawicieli jego zaplecza gospodarczego. To dodatkowo wzmacnia wrażenie, że rozmowy pokojowe mieszają się z rozmowami o powojennej architekturze inwestycyjnej.

Choć szczegóły nadal nie są ujawnione, fakt zaplanowania rozmów w tak wąskim i jednocześnie zróżnicowanym gronie sugeruje, że Stany Zjednoczone mogą intensyfikować wysiłki, by przedstawić Kijowowi konkretną propozycję.