Jego zdaniem nie ma żadnego powodu, aby powoływać komisję, bo do wyjaśnienia tej sprawy "powołane są wyspecjalizowane instytucje demokratycznego państwa - prokuratura i sądy".
Niesiołowski podkreślił, że dla niego wyroki w sprawie Olewnika są zbyt łagodne. "Ja uważam, że ludzie, którzy przyłożyli rękę do nieludzkiego znęcania się nad tym człowiekiem, zasłużyli na wieloletnie więzienie, albo dożywocie" - powiedział polityk PO.
Dodał, że w szczególności oburzenie może budzić utrzymanie przez Sąd Apelacyjny wyroku wobec Katarzyny Franiewskiej - skazanej na rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata.
"Tego wyroku nie rozumiem, ale jest to tylko moja daleko posunięta wątpliwość, sąd z całą pewnością dysponując lepszym materiałem wypowiedział się prawidłowo. Moje serce się burzy przeciwko czemuś takiemu. Tą panią najchętniej bym widział skazaną na dożywotnie więzienie, bo nie wierzę, że nie przyłożyła ręki do nieludzkiego znęcania się nad biednym Olewnikiem" - oświadczył.
Niesiołowski - jak powiedział - nie chce za bardzo wnikać w tę sprawę.
"Polityk nie może komentować wyroków sądu. Mogę powiedzieć tylko jedną rzecz. Nie mogę pojąć - być może czegoś nie wiem - jak kobieta była na działce, na której przez rok znęcano się nad Krzysztofem Olewnikiem, jak pani Franiewska mogła mówić, że nie wiedziała co tam się dzieje" - dodał.
W poniedziałek Sąd Apelacyjny utrzymał karę dożywotniego więzienia dla Roberta Pazika, zabójcy Krzysztofa Olewnika, oraz pozostałe wyroki wobec sprawców porwania.
Sąd nie uznał za zasadne apelacji prokuratora i pełnomocników rodziny Olewnika. Wnosili oni o ponowne rozpoznanie sprawy Katarzyny Franiewskiej - żony przywódcy grupy - która według nich nie powinna być uniewinniona z zarzutu uczestnictwa w zorganizowanej grupie przestępczej.
Sąd wskazał, że "nie ma żadnych dowodów, iż oskarżona brała udział w grupie przestępczej". Wobec Franiewskiej zapadł w płockim procesie najniższy wyrok - roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata. (PAP)