W Atenach walki między funkcjonariuszami a grupą około stu młodych ludzi wybuchły około 3.00 nad ranem niedaleko bram politechniki i wydziału prawa, od niedzieli okupowanych przez demonstrantów.

Zniszczone zostały ponadto: urząd pocztowy, placówka bankowa i biuro turystyczne w centrum miasta.

Policja przesłuchała 55 osób. Cztery zatrzymano za stosowanie przemocy, a 12 za kradzież.

W Salonikach około 20 młodych ludzi, ufortyfikowanych na wydziale filozofii miejscowego uniwersytetu, starło się z służbami porządkowymi około godziny 2.00 nad ranem.

Natomiast w Patras (na zachodzie Peloponezu) ataki wokół komisariatu policji skończyły się około północy. W Kalamacie (na południu) spłonęła szkoła.

Zamieszki wywołała śmierć nastolatka, zastrzelonego w sobotę przez policjanta.

Większe protesty zapowiadane są na środę. Związki zawodowe organizują 24-godzinny strajk generalny przeciwko polityce oszczędnościowej prawicowego rządu.

W południe w centrum Aten dwie największe greckie centrale związkowe - Powszechna Konfederacja Pracujących Grecji (JSEE) i Najwyższa Rada Administracyjna Funkcjonariuszy Publicznych (ADEDY) zamierzają zorganizować manifestacje. Organizatorzy zaapelowali do uczestników o zachowanie spokoju.

Obie centrale gromadzą w sumie 2,5 mln członków. (PAP)

zab/

0610 arch. int.