59-letni Waleri Pal, który, jak mówią obrońcy praw człowieka, jest poważnie chory, został osadzony w więzieniu w maju na 12 lat za sprzeniewierzenie. Wg jego sprzymierzeńców sprawa została sfabrykowana, by ukarać Pala za kampanię na rzecz praw człowieka. Władze temu zaprzeczają.

Działająca na wygnaniu w Europie Turkmeńska Inicjatywa na rzecz Praw Człowieka powiedziała, że Pal został uwolniony w niedzielę na mocy aktu łaski prezydenta Kurbankułego Berdymuchammedowa.

"(Pal) jest teraz w domu" - powiedział z Wiednia agencji Reuters szef grupy Farid Tuchbatulin.

Uwolnienie Pala nastąpiło tuż przed niedzielnymi wyborami, o których władze Turkmenistanu - państwa, gdzie działa jedna partia i gdzie nie toleruje się żadnych dysydentów - mówią, że uwidocznią zaangażowanie państwa w reformy demokratyczne.

Krytycy władz utrzymują, że niedzielne wybory nie przyniosą żadnych rzeczywistych zmian, bo wszyscy kandydaci są z jedynej partii - Demokratycznej Partii Turkmenistanu. Jej przewodniczącym jest prezydent. (PAP)

mmp/ mc/ 3300