Inspekcja Weterynaryjna nie wie, czy polskie firmy sprowadzały wołowinę z Irlandii. Nie ma też informacji, do jakich zakładów mięso to mogłoby trafić - poinformował PAP we wtorek zastępca Głównego Lekarza Weterynarii Krzysztof Jażdżewski.

We wtorek irlandzka telewizja RTE doniosła, że testy przeprowadzone na irlandzkich farmach hodowlanych bydła wykazały obecność dioksyn w organizmie zwierząt. Bydło karmiono paszą, którą wcześniej uznano za źródło skażenia dioksynami wieprzowiny.

Według ministra rolnictwa Brendana Smitha, 3 testy na 11 przeprowadzonych wykazały obecność dioksyn, choć w mniejszym stężeniu niż w przypadku trzody chlewnej. Minister zapowiedział usunięcie skażonych trzód z łańcucha żywności.

Jażdżewski powiedział, że informację o tym, że skażona dioksynami pasza trafiła do 38 ferm bydła w Irlandii, przekazała we wtorek polskim służbom weterynaryjnym Ambasada Irlandii.

Zdaniem Jażdżewskiego, uzyskanie informacji o imporcie wołowiny z Irlandii jest możliwe po skontrolowaniu dokumentów we wszystkich zakładach mięsnych. Według niego, trwałoby to 2-3 tygodnie.

Główny Lekarz Weterynarii Janusz Związek poleciał we wtorek do Brukseli na comiesięczne spotkanie szefów weterynarii unijnych państw. Jednym z tematów będzie sprawa skażonego dioksynami mięsa z Irlandii.