Przed sądem w Kolonii odbędzie się w czwartek rozprawa odwoławcza w sprawie naruszenia dóbr osobistych szefowej Związku Wypędzonych (BdV) Eriki Steinbach przez Powiernictwo Polskie.

Sprawa ma związek z wydaną rok temu ulotką Powiernictwa, na której widnieją obok siebie podobizny przewodniczącej BdV Eriki Steinbach, żołnierza Waffen-SS i niemieckiego średniowiecznego rycerza.

Według pełnomocnika Powiernictwa Polskiego Andrzeja Remina jest mało prawdopodobne, by wyrok zapadł jeszcze w czwartek. Wyższy Sąd Krajowy w Kolonii, który rozpatrzy apelację, może wyznaczyć późniejszy termin wydania orzeczenia.

Przewodnicząca powiernictwa, senator PiS Dorota Arciszewska- Mielewczyk powiedziała PAP, że zamierza przedstawić przed sądem swoje argumenty, w tym "przypomnieć o paru faktach", jakie miały miejsce na terenie Polski w czasie II wojny światowej.

"Jeśli nie wygramy, będziemy odwoływać się do kolejnych instancji, łącznie z Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu" - dodała senator.

Niemiecki sąd pierwszej instancji zakazał Powiernictwu Polskiemu kolportowania kontrowersyjnej ulotki, która była protestem przeciwko dorocznej uroczystości niemieckich ziomkostw "Dzień stron ojczystych". PP rozesłało ulotkę do niemieckich polityków i instytucji.

Oprócz wspomnianych wizerunków umieszczono na niej także nieco zmieniony cytat z przemówienia Adolfa Hitlera. Napis głosi: "Pozostaje jeszcze jeden problem, który musi zostać rozwiązany i z pewnością rozwiązany będzie. Są to nasze ostatnie roszczenia majątkowe, które postawiliśmy w Europie, ale są to żądania, z których nie zrezygnujemy".

W przemówieniu - wygłoszonym przez Hitlera 29 września 1938 roku na konferencji w Monachium, która otworzyła mu drogę do aneksji znacznej części Czechosłowacji - zamiast słów "roszczenia majątkowe", mowa była o "roszczeniach terytorialnych".

Sąd uznał, że ulotka zniesławia Steinbach i nakazał organizacji Arciszewskiej-Mielewczyk zapłatę 50 tys. euro tytułem zadośćuczynienia.

PP miało także zwrócić koszta procesu w wysokości około 5 tysięcy euro, czego dotąd nie uczyniło, choć termin minął 31 października.

Arciszewska-Mielewczyk powiedziała też PAP, że nie zgadza się z decyzją marszałka Senatu Bogdana Borusewicza, który odmówił jej wydania paszportu dyplomatycznego w związku z wyjazdem na rozprawę.

"Sprawy roszczeń (niemieckich organizacji) nie są moją prywatną sprawą" - powiedziała senator. Jak dodała, "niczego się nie obawia" w związku z udziałem w rozprawie, jednak "paszport dyplomatyczny zawsze daje jakąś dodatkową ochronę".

Powiernictwo Polskie zostało zarejestrowane w styczniu 2005 r. w Gdyni. Głównymi celami organizacji są: pomoc prawna dla polskich obywateli, którzy chcą domagać się odszkodowań za szkody wyrządzone przez III Rzeszę oraz edukacja historyczna.