Czy Mazowsze rozpocznie renesans kolei wąskotorowych w Polsce? Taką nadzieję daje pomysł na przywrócenie regularnego ruchu pasażerskiego na trasie z podwarszawskiego Piaseczna do Grójca. Rząd szykuje mechanizmy wsparcia takich linii.
W odróżnieniu od wielu innych krajów – np. Szwajcarii, Włoch czy Austrii – u nas koleje wąskotorowe kojarzą się głównie z weekendowymi przejazdami turystycznymi. Jednak część naszych linii funkcjonowała regularnie jeszcze na początku XXI wieku. Decyzją ówczesnego prezesa PKP Krzysztofa Celińskiego w 2001 r. wszystkie zakończyły działalność, a nadzorującą je Dyrekcję Kolei Dojazdowych postawiono w stan likwidacji. Wiele tras przed całkowitą rozbiórką uratowała determinacja miłośników kolejnictwa i samorządów. Do naszych czasów dotrwało 26 wąskotorowych linii kolejowych o łącznej długości ponad 400 km. Istnieje jednak szansa, że wąskotorówki otrzymają nowe życie i przynajmniej niektóre z nich znowu regularnie zaczną wozić pasażerów. Jako pierwsza może być trasa z Grójca przez Tarczyn do podwarszawskiego Piaseczna, która powstała na początku XX wieku, a podróżnych woziła do 1991 r. Na zlecenie spółki Centralny Port Komunikacyjny powstało właśnie studium techniczne modernizacji tej linii. Opracowanie było częścią zlecenia na wstępny projekt tzw. szprychy kolejowej, która miała prowadzić od strony Radomia istniejącą linią PKP do Warki, a dalej całkiem nową trasą przez Grójec do CPK. Ta inwestycja ma jednak małe uzasadnienie ekonomiczne, bo wiązałaby się m.in. z dużymi wyburzeniami, a podróż z Grójca do Warszawy prowadziłaby okrężną trasą. Modernizacja linii wąskotorowej będzie wielokrotnie tańsza.
Na linii wąskotorowej do Grójca może być więcej podróżnych niż na wielu normalnych liniach
Dzięki wygodnej przesiadce w Piasecznie do pociągów Kolei Mazowieckich czy Szybkiej Kolei Miejskiej podróż np. z Tarczyna do warszawskiego zagłębia biurowego na Służewcu może trwać ok. 35 min, a do stacji Warszawa Zachodnia 45 min. Według analiz wielu pasażerów z Grójca, Tarczyna czy innych miejscowości na trasie chętnie wybierałoby kolejkę w drodze do Piaseczna, gdzie znajdują się m.in. szkoły średnie czy liczne placówki medyczne. Konieczna jest m.in. gruntowna przebudowa torów i budowa mijanek, co zagwarantuje podwyższenie prędkości z obecnych 40 km/h do 100 km/h. Wstępne koszty tych prac to minimum 140–170 mln zł. Do tego trzeba kupić nowoczesny – klimatyzowany i niskopodłogowy – tabor, co wiąże się z wydatkiem minimum 150 mln zł. Według prognoz z linii dziennie korzystałoby kilka tysięcy podróżnych. „Potoki” pasażerskie byłyby większe niż na wielu odcinkach linii normalnotorowych.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.