Zachód traci cierpliwość do rządu Izraela, który niedawno ogłosił nową ofensywę lądową w Strefie Gazy. Netanjahu oskarża zaś sojuszników o sprzymierzanie się z Hamasem.
Europejczycy próbują wywrzeć presję na rząd Izraela w związku ze stale pogarszającą się sytuacją w Strefie Gazy. Po tym, jak w ubiegłym roku Hiszpania, Norwegia i Irlandia zdecydowały się na uznanie Palestyny za państwo, teraz taki ruch rozważają Francja i Wielka Brytania. - Nie możemy pozostawić dzieciom ze Strefy Gazy dziedzictwa przemocy i nienawiści. To wszystko musi się skończyć i dlatego jesteśmy zdecydowani uznać państwo palestyńskie - powiedział francuski minister spraw zagranicznych Jean-Noël Barrot.
Europa weryfikuje relacje z Izraelem
Z kolei szefowa dyplomacji Unii Europejskiej Kaja Kallas zapowiedziała, że Bruksela dokona przeglądu swojej umowy stowarzyszeniowej z Tel Awiwem, która weszła w życie w 2000 r. - Sytuacja w Strefie Gazy jest katastrofalna - powiedziała Kallas. Posunięcie to zasugerował minister spraw zagranicznych Holandii Caspar Veldkamp. - Holandia podjęła tę inicjatywę, ponieważ mamy poważne obawy dotyczące Strefy Gazy. Jesteśmy wdzięczni, że wystarczająca liczba państw członkowskich popiera ten krok - stwierdził Veldkamp.
Podobne działania podejmują Brytyjczycy. Sekretarz spraw zagranicznych David Lammy zawiesił negocjacje w sprawie nowej umowy o wolnym handlu z Izraelem, mówiąc, że wezwania izraelskich ministrów do „oczyszczenia Strefy Gazy” poprzez wydalenie Palestyńczyków są “odrażające, potworne i ekstremistyczne”. Podkreślił, że sposób, w jaki Izrael traktuje Palestyńczyków, jest „obrazą dla brytyjskich wartości” i „sprzeczny z zasadami stanowiącymi fundament dwustronnych relacji między Wielką Brytanią a Izraelem”.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.