Życie przedsiębiorcy w Polsce jest niczym jazda pociągiem w wesołym miasteczku, w zamku strachu czy innym tunelu grozy. Tu nagle wyskoczy jakiś potwór, tam będzie niespodziewanie z górki, by za chwilę iść ostro pod górę, słuchając jęków ofiar torturowanych tuż za ścianą.
Dosyć szczególną sytuację ma tutaj prywatny polski przemysł obronny. Jest znacznie mniejszy od państwowego potentata – Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Ale ma unikalne na polskim rynku kompetencje i to on w dużej mierze tworzy produkty, które znajdują uznanie u kontrahentów za granicą.
To wydawało się jednak do niedawna nie mieć większego znaczenia, ponieważ Ministerstwo Obrony Narodowej dosyć jasno zasygnalizowało, że na zamówienia związane z zakupami dla Wojska Polskiego liczyć może przede wszystkim Polska Grupa Zbrojeniowa, która zresztą – jak dobrze wiemy – formalnie podlega ministrowi obrony. W specyfikacjach przetargowych pojawiły się więc zapisy, które de facto oznaczały, że wygrać może tylko podmiot kontrolowany przez państwo.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.