Walutą w Białym Domu niekoniecznie jest lojalność. Walutą są tanie pochlebstwa, prezenty, podkreślanie geniuszu i wyjątkowości Trumpa
Donald Trump wybacza. Dowody na to w piątek siedziały w Gabinecie Owalnym po jego lewej stronie. W końcu wiceprezydent J.D. Vance porównywał go w 2016 r. do Adolfa Hitlera i nazywał „kulturową heroiną”, która chwilowo poprawia samopoczucie, ale nie rozwiązuje problemów. Mówił, że prędzej zagłosuje na swojego psa. Sekretarz stanu Marco Rubio był nieco delikatniejszy. Trumpowi zarzucał niestabilność, określał „najbardziej wulgarną osobą” i „szarlatanem”.
Dogmat o nieomylności Trumpa
Gdy obaj złożyli mu hołd, wszystko poszło w niepamięć. Teraz mają poważne stanowiska, dostęp do ucha prezydenta i wpływ na wielką politykę. Mają władzę, choć ceną są groteskowe klakierstwo, prymitywne kłamstwa oraz dogmat o nieomylności miłościwie panującego.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.