Piętnastu sędziów czeskiego Trybunału Konstytucyjnego rozpoczęło dziś debatę nad zgodnością unijnego Traktatu Lizbońskiego z czeską ustawą zasadniczą.

Republika Czeska, która 1 stycznia obejmie przewodnictwo w Unii Europejskiej, jest jedynym państwem UE, gdzie nie rozpoczęto jeszcze procesu ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego.

Otwierając dziś debatę, sędzia sprawozdawca Vojen Gurtler odczytał zastrzeżenia czeskich senatorów oraz prezydenta Vaclava Klausa, który uważa, że dokument ten stanowi "zgubne ograniczenie suwerenności narodowej".

Czas trwania debaty jest nieograniczony, tym bardziej że przewidziano kilka wystąpień, w tym samego Klausa, który chce po raz kolejny przedstawić swoje argumenty.

Eurosceptycy z Obywatelskiej Partii Demokratycznej nie mogą już blokować przyjęcia traktatu

Jeśli Trybunał Konstytucyjny uzna Traktat Lizboński za zgodny z czeską konstytucją, trafi on do parlamentu. Jego przyjęcie będzie tam czystą formalnością, gdyż eurosceptycy z Obywatelskiej Partii Demokratycznej (ODS) stracili większość konstytucyjną w Senacie i nie mogą już blokować jego przyjęcia.

Potem traktat powinien zostać podpisany przez prezydenta, który oświadczył w poniedziałek, że być może tego nie uczyni, jeśli wcześniej Irlandia nie wycofa swego sprzeciwu wobec tego dokumentu.